Kenia - kto może zatrzymać tragedię?

"(25 grudnia. - kom.)Kisumu kipi przedwyborczą gorączką. Wszędzie tłumy, oczekiwanie na piątek rano, kiedy Odinga zostanie ogłoszony prezydentem. Co do tego, że tak się stanie, nikt tutaj nie ma wątpliwości. – Będzie największa w historii kraju feta – cieszy się Mama Celline, która prowadzi sierociniec w slumsie Kondele."

Wybory prezydenckie odbyły się w Kenii 27 grudnia 2007r. W ich wyniku najwyższy urząd w kraju ponownie objął dotychczasowy prezydent Mwai Kibaki - reprezentujący większościowy lud Kikuju, a przegrał Rail Odinga - przedstawiciel ludów mniejszościowych Kalenjin i Luo.

"Bam, artysta, lat 28. Kisumu. Siedzimy w Mon Amie, najpopularniejszym pubie w mieście. Przy stolikach mieszane towarzystwo. Kenijczycy, Hindusi, kilku białych. Amerykański pop gra z głośników, w telewizorze – mecz angielskiej ekstraklasy. Bam też, rzecz jasna, głosuje na Odingę. – Choć Kibaki nie był zły. – Jak to? – Był jak wszyscy. Tutaj władza korumpuje wszystkich. Ale dziś mogę wyjść na ulicę i krzyknąć: „Fuck Kibaki!”, i nie zostanę aresztowany. Dzięki mu za to. Bam nie wierzy, że Odinga dotrzyma obietnicy i da Kenii nową konstytucję. – Nikt nie zdobywa władzy, żeby się nią dzielić, nie tutaj."

Tuż przed 18 przewodniczący Electoral Commision of Kenya (instytucja porównywalna do Państwowej Komisji Wyborczej) Samuel Kivuitu ogłasza wyniki w prywatnym pokoju, w obecności państwowych mediów. Niezależne nie zostają wpuszczone. Siedzi na skórzanej kanapie i przez zsunięte na nos okulary czyta z kartki: Mwai Kibaki zdobył 4 miliony 600 głosów, a Raila Odinga 200 tysięcy mniej. Pół godziny później na trawniku przed Pałacem Prezydenckim (...) Kibaki składa przysięgę, a na czerwonym pasku w dole ekranu czytam, że w Kisi zginęło już 10 osób."

Podane wyniki wyborów:

- Mwai Kibaki- 46%

- Raila Odinga- 44%

- Kalonzo Musyoka- 9%

- inni- około 1%*

(zobacz więcej szczegółów dot. wyborów prezydenckich)

Trwającą do dziś serię krwawych zamieszek rozpoczynają wydarzenia na zachodzie Kenii. Kikuju i Luo - jeszcze do niedawna żyjące razem kenijskie ludy - w ciągu zaledwie kilku dni stają się śmiertelnymi wrogami. Kto rozpoczął masakrę? Kto jest winien? Z doniesień wynika, że to Luo rozdrażnieni wynikami wyborów, które według nich zostały sfałszowane, zwrócili się przeciwko Kikuju. Początkowo ofiarą zamieszek padali przede wszystkim Kikuju - mordowani, gwałceni, rabowani i przepędzani z zachodniej Kenii.

"Ester: – Usłyszeliśmy, że tłum się zbliża. Chwyciłam tylko komórkę i uciekliśmy do sąsiadów Luo po drugiej stronie ulicy. Zabrali nam z domu wszystko, co ma jakąś wartość. Potem go spalili. A ja się w nim urodziłam. W jej dzielnicy jest sporo domów Kikuju. W ciągu kilku godzin spłonęły wszystkie. Ester z rodziną schroniła się u Tima, amerykańskiego lekarza. Jutro wyjadą do Nakuru, do dziadków. – Wrócisz? – pytam. – Nigdy. – A wybory były uczciwe? – Oczywiście, że nie. Oni tam sobie w Nairobi pozmieniali numerki, a nas tu za to zabijają i palą nam domy."

Tydzień temu kikujuscy wojownicy przeszli jednak do kontrnatarcia. Uzbrojeni w maczety i ponabijane gwoździami pałki przybyli wyruszyli z Nairobi i prowincji Centralnej do Nakuru i Naivashy, by wziąć odwet na Luo i Kalendżinach. Na czele kikujuskich bojówek stoją członkowie tajemniczego bractwa Mungiki, będącego połączeniem religijnej sekty i młodzieżowego gangu.

Dziś giną wszyscy.

Odinga i Kibaki nie mogą dojść do porozumienia. Odinga chce rozpisania nowych wyborów prezydenckich, na co nie wyraża zgody Kibaki. Kibaki deklaruje, że może władzą podzielić się z Odingą, ale Odingi to nie interesuje.

Wybory do parlamentu, które odbyły sie również 27 grudnia, wygrała partia Odingi - Orange Democratic Movement (ODM) z prawie siedmiokrotną przewagą wobec partii Kibaki (KANU - Kenya African National Union). 15 stycznia 2008 po burzliwych obradach parlament wybrał na swego przewodniczącego Kenetha Merende z ODM. Prezydent Kibaki zaproponował utworzenie rządu jedności narodowej.

(zobacz szczegóły dot. wyborów parlamentarnych)

Na odbywającym się właśnie w Addis Abebie (Etiopia) szczycie Unii Afrykańskiej (UA) kwestia dramatycznej sytuacji w Kenii nie jest głównym tematem. UA poparła proces negocjacji pomiędzy Odingą a Kibaki, który prowadzi były Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan (wcześniej zaangażowany był w niego również prezydent Ghany John Kufuor, który jest również przewodniczącym UA). W szczycie UA uczestniczy również Mwai Kibaki, który przedstawił szczegóły rozmów między nim a Odingą.Również obecny Sekretarz UN Ban Ki-Moon wezwał kenijskich liderów do pokojowego rozwiązania konfliktu.

Kenijscy przywódcy nawet wobec groźby wojny domowej i gospodarczego krachu ani myślą dzielić się władzą. Nie słuchają ani Unii Afrykańskiej, ani ONZ, ani USA. Zignorowali groźby Unii Europejskiej, która zapowiedziała, że jeśli Kibaki i Odinga się nie pogodzą, nie będzie więcej udzielać jej pomocy gospodarczej. Zagraniczna pomoc nie stanowi nawet dziesiątej części kenijskiego budżetu i rząd z Nairobi twardo zapowiada, że nie ulegnie żadnemu szantażowi. O zachowanie pokoju i rozsądku wezwał Kenijczyków nawet amerykański senator Barack Obama, który chce zostać pierwszym czarnoskórym prezydentem USA. Rodzina Obamy wywodzi się kenijskiego ludu Luo.

Ofiarą kenijskich niepokojów padli pierwsi zagraniczni turyści. W Mombasie, turystycznej stolicy kraju, w wynajętym domu zamordowanych zostało dwoje turystów z Niemiec. Napastnikami byli najpewniej zwykli przestępcy korzystający z panującego w kraju chaosu. W połowie stycznia w centralnej Kenii przestępcy zabili Brytyjczyka, właściciela miejscowego hotelu.

Zagraniczni obserwatorzy nazywają sytuację jednoznacznie - to czystki etniczne i ludobójstwo. W trwającym konflikcie o władzę zginęło w ciągu miesiąca ponad 800 osób a 260.000 musiało opuścić domy. Dane te niestety mogą być już nieaktualne, ponieważ sytuacja zmienia się bardzo szybko.Według wstępnych szacunków straty ekonomiczne wyniosły miliard dolarów, ale jeszcze wzrosną, bo spadek produkcji spowodowany niestabilną sytuacją w kraju jest niemal pewny.

Co możemy zrobić ?

- pomóc konkretnym osobom w Kenii; w tym celu można skontaktować się z Martą Krępską, która do 12 lutego br. organizuje pomoc dla swojego znajomego Isaaca i jego córeczki Edi. Isaack jest działaczem społecznym, współpracował m.in. z PAH-em (jego organizacja przyjmowała wolontariuszy w ramach programu GLEN, robili program wodny, w szkołach i przedszkolach) i amerykańskim Peace Corps (program przeciwko malarii). On i jego córka zostali poważnie ranni w trakcie zamieszek.

Poznaj szczegóły !

- podpisać petycję skierowaną do liderów obu partii; http://www.petitiononline.com/kenya08/petition.html

Więcej szczegółów:

http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7... http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7... http://news.bbc.co.uk/2/hi/programm... http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7... http://pl.youtube.com/view_play_lis... http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomo... http://przekroj.pl/index.php?option...

Cytaty pochodzą z artykułu zamieszczonego w tygodniku "Przekrój" zatytułowanego: "Kenia - demokracja zabita przez klany".

Zdjęcie - demonstracja w Nowym Jorku przed siedzibą ONZ. http://www.flickr.com/photos/andyinnyc/2166696487/


 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć