Ziemska Ruletka - rozmowy w sprawie klimatu

Pomimo gorączkowych rozmów kończących się negocjacji na międzynarodowym szczycie klimatycznym w Poznaniu, niektórzy delegaci wciąż znajdują czas na pewną grę, której oddają się między sesjami. Gra nosi nazwę „Ziemska Ruletka” i rządzi się dość prostymi zasadami:

Krok pierwszy: Nie dotrzymuj obietnic.

Japonia i Kanada, które w ramach protokołu z Kioto zobowiązały się do redukcji gazów cieplarnianych, grożą obecnie odstąpieniem od wcześniejszych zobowiązań. Australia, niedawno domagająca się cięć emisji gazów cieplarnianych, by powstrzymać globalne ocieplenie poniżej krytycznych 2 stopni Celsjusza teraz twierdzi, że propozycja ta nie jest realna. Rząd Nowej Zelandii, której emisje od czasu podpisania Protokołu z Kioto wzrosły o ćwierć, mimo zobowiązań do redukcji stara się obecnie modyfikować schemat handlu uprawnieniami do emisji.

Włączają się kolejni gracze.

Cześć Protokołu z Kioto dotyczy zobowiązania się bogatych krajów do wspierania czystych technologii tak, by państwa rozwijające się były w stanie zredukować swoje emisje i miały możliwość zaadaptowania się do negatywnych skutków globalnego ocieplenia. Z 50 miliardów dolarów potrzebnych krajom rozwijającym się na adaptację, został dostarczony zaledwie 1%, pozostawiając najuboższych i najbardziej wrażliwych na skutki zmian klimatu ... na lodzie (choć tylko w przenośni).

Nawet samozwańczy lider - Unia Europejska, jest pod dużą presją europejskich grup biznesowych, które starają się odwieść od idei aukcji pozwoleniami na emisje. Tymczasem zebrane w ten sposób fundusze mogłyby posłużyć krajom rozwijającym się do adaptacji do zmian klimatu.

Krok drugi: Obwiniaj innych.

Powszechnie sądzi się, że Chiny są odpowiedzialne za największą ilość emisji, większą niż Stany Zjednoczone. Przyjrzyjmy się jednak faktom: Chiny emitują najwięcej, jako że populacja kraju stanowi 1/5 populacji świata. Mierząc emisje per capita okazuje się, że emisja przypadająca na przeciętnego Amerykanina jest pięciokrotnie wyższa od tej przypadającej na przeciętnego Chińczyka, a dwudziestokrotnie wyższa od emisji przeciętnego Hindusa. Mitem jest też stwierdzenie, że kraje rozwijające się nie podejmują żadnych kroków w celu redukcji emisji. Podczas gdy Kongres USA udzielił poparcia dla zwiększenia standardu oszczędności paliwowej do 35 mil za galon do roku 2020, Chiny obecnie wprowadzają standard 36 mil za galon. Ponadto Chiny obiecują redukcję nasilenia energii w stosunku do PKB o 20 % do roku 2010, zaś pod względem ilości inwestycji w odnawialne źródła energii, są wręcz światowym liderem.

Wszystkie kraje muszą podjąć działania w walce z globalnym ociepleniem klimatu. Żądanie, by 450 milionów Hindusów zamieszkujących tereny wiejskie i wykorzystujących jako jedyne źródło energii drewno i naturalny nawóz, ograniczyło emisje gazów cieplarnianych, podczas gdy mieszkańcy krajów bogatych w swoich klimatyzowanych autach typu SUV uchylają się od podjęcia takich zobowiązań, jest wysoce niesprawiedliwe.

Kraje bogate, które są najbardziej odpowiedzialne za kryzys klimatyczny, muszą wywiązać się z obowiązku redukcji emisji wynikającego z Protokołu z Kioto i przyszłego porozumienia. Do tej pory państwa te nie podjęły konkretnych działań a za zaistniałą sytuację obwiniają innych.

Gra wciąż trwa.

Krok trzeci: zamknij oczy i nie bierz pod uwagę innych.

W odpowiedzi na najnowsze prognozy szacujące wzrost poziomu morza o 1 metr lub więcej, przedstawiciele zagrożonego zatopieniem kraju wyspiarskiego Tuvalu, wzywają do podjęcia wszelkich możliwych wysiłków, które pozwoliłyby utrzymać wzrost globalnego ocieplenia poniżej 1,5 stopnia Celsjusza. Niepokój mieszkańców krajów wyspiarskich jest w pełni uzasadniony, jako że zamieszkiwane przez nich ziemie w przypadku ww. wzrostu poziomu morza przestaną istnieć. Dramatyczną sytuację obrazują słowa Selwina Harta z Barbados, który stwierdził: “Nie jesteśmy przygotowani na podpisanie samobójczego porozumienia”. Czy ktoś go wysłuchał?

Krok czwarty:

Koniec Gry.

Przypuśćmy jednak, że gra potoczy się inaczej. W przypadku gdy próby wypracowania porozumienia obowiązującego po 2012r. zawiodą, a podjęcie konkretnych działań będzie nadal odraczane, konieczne będą coraz większe redukcje związane z coraz większymi kosztami, szkodami i skalą cierpienia.

Nadszedł już czas!

W Poznaniu musi zostać przygotowane porozumienie, które będzie przedmiotem dalszych negocjacji w trakcie trwania konferencji w Kopenhadze w grudniu 2009 roku. W innym przypadku wszyscy przegramy w toczącej się Ziemskiej Ruletce - grze o przyszłość naszej planety.



 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć