Wyścig po nigeryjski uran

Na Czarnym Kontynencie Chińczycy rywalizują z zachodnimi konkurentami nie tylko o ropę.

Niger to jedno z najbiedniejszych państw Afryki. Praktycznie jedynym bogactwem naturalnym są tam złoża rudy uranowej, która po wzbogaceniu trafia jako paliwo do elektrowni jądrowych. Niger jest trzecim producentem uranu na świecie, dostarcza on temu krajowi 65 proc. dochodów eksportu. Od 40 lat złoża uranu eksploatują Francuzi, którzy czerpią stamtąd 75 proc. uranu do swych elektrowni jądrowych. Francusko-niemiecki atomowy potentat Areva, która ma dwie kopalnie uranu, jest największym prywatnym pracodawcą w Nigrze.

Ale latem tego roku stosunki zaczęły się psuć - do gry o nigerski uran włączyli się Chińczycy, którzy aktywnie rozwijają własny program rozwoju energetyki jądrowej. Afryka to największe pole bitwy firm zachodnich z chińskimi o surowce mineralne, zwłaszcza ropę naftową, której ceny biją kolejne rekordy.

Gwałtowny przyrost liczby elektrowni jądrowych na świecie winduje też ceny uranu - jeszcze w 2000 r. kilogram uranu kosztował 2,2 euro. Latem tego roku trzeba było zapłacić już 38-40 euro. Nigerczycy uważali, że są wyzyskiwani - na podstawie wcześniej zawartych umów Areva płaciła im zaledwie 32 euro za kilogram. Prezydent Nigru Mamadou Tandja postanowił wykorzystać koniunkturę i zaprosił do Nigru właśnie Chińczyków.

W lipcu 2007 r. wybuchł skandal - jeden z dyrektorów nigerskiej Arevy Dominique Pin został wyrzucony z Nigru za organizowanie rebelii plemienia Tuaregów. Rebelia miała zniechęcić konkurentów francuskiej firmy. Areva zaprzeczyła oskarżeniom i stwierdziła, że nie ma nic przeciwko konkurencji. Ale Nigerczycy osiągnęli swój cel - w podpisanej w sierpniu nowej umowie dostali niemal dwukrotnie większą cenę za swój uran - Francuzi będą płacić 61 euro za kilogram.

Areva wyciągnęła też wnioski - niedawno ogłosiła przejęcie południowoafrykańskiej firmy UraMin Inc, która wydobywa uran w RPA, Namibii i Republice Środkowoafrykańskiej.

W październiku Francuzi zaczęli negocjacje z Nigrem w sprawie trzeciej kopalni uranu - w Imouraren. Inwestycja będzie warta miliard dolarów. - Będziemy obecni w Nigrze następne 40 lat - stwierdził anonimowy przedstawiciel Arevy. Chińczycy na razie obeszli się smakiem.

Źródło: Zasuń R., AFP, Do gry o afrykański uran włączyli się Chińczycy, Gazeta Wyborcza, 25.11.2007


 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć