SYF na HIV?

african daily

Podobno w pobliskiej wsi jest kobieta, która leczy ziołami wirusa HIV. Ghanijscy znajomi mówią ci, że w zasadzie to pewne, że zioła odnoszą pożądany skutek, bo jest ktoś, kto miał pozytywny wynik testu na HIV, a po kuracji ziołami powtórny test wypadł negatywnie. To pewne.

Zastanawiasz się, czy jesteś w stanie usiedzieć cicho słysząc te słowa, bo nie wierzysz, że to prawda. No ale myślisz sobie, że jak powiesz, że to bzdura, to obrazisz znajomych. Obrazisz nie tylko ich, ale też potencjał czarnoskórych zielarzy. Siedzisz więc cicho ze strachu przed oceną znajomych, choć w środku się gotujesz. Często nie mówisz niewygodnych rzeczy, właśnie ze względu na posądzenie o rasizm. Stereotypy obowiązują w obu kierunkach. Zasypiasz niespokojnie. Dziś nie padało. Coś się zmienia w powietrzu.

Chciałbyś odwiedzić zielarkę i porozmawiać z nią. Zobaczyć na własne oczy. Znajomi mówią, że zielarka ukrywa się, bo uważa, że gdy biali ją odkryją, wykorzystają jej wiedzę dla zysku, a ją zabiją. Nie odwiedzisz jej więc, bo przecież jesteś biały. Oczywiście przez resztę dnia czujesz się jak niedoszły morderca, przedstawiciel zachodniej firmy farmaceutycznej żądny receptur, forsy i krwi. Szlag cię trafia. Zasypiasz niespokojnie. Znowu.

Na wszystko są jakieś zioła, nic więc dziwnego, że na wirusa HIV też się znalazły. Nawet ty brałeś miejscowe ziółka na biegunkę i żołądek. Wierzyłeś, że pomogły. Nie dziwiłeś się wtedy, że miejscowa ludność używa tego, skoro w miejscowej aptece jest tylko indyjski paracetamol, ghanijskie lekarstwa na malarię i lokalne immodium. Wiadomo na co.

Nikt nie sprowadza leków firm kojarzących się jednoznacznie z wyzdrowieniem – Glaxo, Pfizer czy Sanofi. No bo i kto miałby pieniądze, żeby je kupić. Za twoją profilaktykę przeciwmalaryczną [Glaxo] możnaby tu przeżyć pół roku. Wychodzi na to, że wypić ziółka i czuć się lepiej psychicznie, to alternatywa do akceptacji śmiertelnej choroby bez możliwości zdobycia hamujących ją leków, które przecież są dostępne w innych miejscach na świecie.

Zaczynasz rozumieć tragizm tej sytuacji. Niemniej jednak nie możesz otrząsnąć się z refleksji, że w ten sposób odsetek rzekomo wyleczonych chorych może się tylko zwiększać, a wraz z nim odsetek nowych zarażonych – kobiet, mężczyzn, dzieci. No i na co ten nowo wybudowany punkt medyczny do badania krwi na obecność wirusa HIV? Żeby wiedzieć, kiedy iść po ziółka?

Słyszałeś, że są biali, którzy edukują czarnoskórą młodzież opowiadając o mikrodziurkach w prezerwatywach, przez które przenika wirus, plemniki i w ogóle wszystko. Taka zwykła antyreklama prezerwatyw. Czym ci biali się różnią od zielarki, myślisz. I zdajesz sobie sprawę, że jest różnica.

Może zielarka szkodzi z niewiedzy i głupoty. Brak skutecznych lekarstw – to kapitalizm? Mikrodziurki białych to argument używany z premedytacją. Mimo, że HIV zbiera śmiertelne żniwo.

Brak ci słów. Ręce opadają. Horyzont zaczyna falować. Ni stąd, ni zowąd czujesz uderzenie gorąca. Jakby masa podgrzanego powietrza znienacka odbiła się od ciebie. Nigdy czegoś takiego nie czułeś. Myślisz – malaria.

A jednak to harmattan.


Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

Ula Zarosa / 3 marca 2010

Świetny tekst... jednocześnie bardzo smutny... ja chyba bym nakrzyczała na wszystkich, poobrażała, co i tak nic by nie zmieniło,ale takie sytuacje ostro mnie wkurzają... i nie mówię o bezsilności czy głupiemu myśleniu prostych ludzi... ale przede wszystkim tej religijnie, czy jakkolwiek motywowanej propagandzie anty antykoncepcyjnej.
Nie wiem, czy kiedykolwiek mogłabym pojechać do Afryki... bo wydaje mi się, że jak człowiek tam pojedzie, to już nie wróci taki jak był i nie może w życiu robić później nic innego niż pomagać...

afrobeast / 5 marca 2010

A co byś powiedziała gdyby owa zielarka trenowała jednocześnie lokalną ludność z zapobiegania hiv/aids za twoje pieniądze? Gdyby historia o prezerwatywach wiązała się z polskim księdzem? Nadal byś zabiegała o polską pomoc dla afryki? :)

Dominik Paszkiewicz / 8 marca 2010

Gdyby budżet, który wydały rządy na szczepionki przeciw świńskiej grypie, której pandemiczne żniwo zabiło mniej niż z powodu mutacji "zwykłej" grypy, zostały przeznaczone na profilaktykę anty-HIV w krajach rozwijających się... chyba nie muszę dodawać jakie można by osiągnąć efekty.

No ale to właśnie jest logika naszego świata.

Ola / 15 marca 2010

@afrobeast
nadal zabiegałabym o polską pomoc, bo niestety wciąż brak pomocy doprowadza do większego zła, niż niedoskonała pomoc. Ale dobrze, że zaczynamy dostrzegać, że wspierać biedniejszych w rozwoju nie jest łatwo i jak kardynalne błędy są popełniane w dobrej wierze, lecz przy braku doświadczenia, wiedzy, refleksji, odwagi... Nawet w Polsce, która do doświadczonych donorów nie należy, profesjonalne podejście zaczyna coś znaczyć [choć niektóre instytucje państwowe niestety nadal nie rozumieją, że skutecznego udzielania pomocy trzeba się uczyć].

Inna rzecz, że wykorzystywanie pomocy do załatwiania własnych interesów, bądź mały priorytet nadawany jakości tej pomocy i jej sensowności nie jest domeną jedynie Polaków.

Dlatego trzeba patrzeć na ręce polskej pomocy i każdej innej - szczególnie będąc jej właścicielem czyli podatnikiem. Bo jej odbiorcy wciąż nie mają na jej kształt wpływu - ktoś więc musi mówicć w ich imieniu. Są takie organizacje w Polsce, które na przekór wszystkiemu chcą to robić.

Szkoda, że wciąż są traktowane jak intruzi, a nie jak pomocnicy :)

joks / 11 października 2010

A ja tam bym mówił , że mam lepsze zioła i także leczył :P konkurencja napędza gospodarke.

Aminah / 13 maja 2014

Nazywam się Aminah , to było prawdziwe w moim życiu poważne jakHIV , którzy wierzą, żezioło może wyleczyć Osiem lat HIV w moim ciele , a ja miałem problem w mojej skórze w wyniku tego wirusa , nie uważam, że to będzie działać mam wydać sporo pieniędzy kupując leki ze szpitala , aby mnie zdrowe i czekałem na tę śmierć przyjść bo był bezradny , jeden dzień i ciężko o tym wielkim człowieku, który jest znany z HIV i raka leczyć , postanowiłem wysłać go ( okonofua_solution_tem99@hotmail.com ) , nieświadomie mi się, że to będziekoniec HIV w moim ciele , przygotował dla mnie zioło i wysłać go do pośrednictwem firmy kurierskiej , i dał mi instrukcje na temat wziąć to , na końcu niektórych kilka dni , kazał mi iść do szpitala na badania kontrolne , a ja poszedłem , niespodziewanie po badaniulekarz potwierdził mi negatywne, myślałem, że tożart , i udał się do innego szpitale tam wierzył jestem nosicielem wirusa HIV . Naprawdę chcę podziękować dr . PAUL Emen za uratowanie mi życia , nigdy nie wierzyłem , że będzie nosicielem wirusa HIV dzisiaj , proszę drodzy przyjaciele pomagają mi podziękować DR. PAUL Emen za to, co uczynił w moim życiu i jestem wdzięczny, Panie . jeśli masz ten sam problem proszę o kontakt z nim przez ten e-mail ( okonofuatem99@gmail.com ) .
kocham cię DR. PAUL Emen i nigdy nie zapomnę , i obiecuję podzielić się tym zeznania wszystkich tam , w każdym miejscu i mogą być . dzięki jeszcze raz .


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć