Not On Our Watch

Not On Our Watch - której fundatorami są: Don Cheadle, George Clooney, Matt Damon, Brad Pitt, David Pressman, Jerry Weintraub, wykorzystuje te znane na całym świecie nazwiska starając się skupiać światową uwagę na zagrożonych regionach, wymagając tym samym by głowy państw podejmowały natychmiastowe i zdecydowane działania chroniące bezbronnych, zepchniętych na margines czy przesiedlonych. Jednym z ważniejszych celów NOOW jest również uświadomienie obywatelom całego świata, że każdy z nas może coś zrobić
– co tak właściwie można?

Można przede wszystkim wiedzieć, być na bieżąco, uświadamiać innych. Można też w oparciu o tą właśnie wiedzę wzywać władze do podjęcia działań. W dzisiejszych czasach technika sprawia, że każdy z nas może wpływać na decyzje podejmowane przez głowy państw.


Tak jak to było i jest w przypadku Sudanu, każdy z nas może wysłać wiadomość do prezydenta Obamy żądając podjęcia natychmiastowych działań.
Sudan- największe państwo Afryki (8 razy większe od Polski), jest nadal kierowany przez prezydenta oskarżonego o zbrodnie wojenne i ściganego listem gończym. 3 marca minęły dwa lata odkąd Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) wydał nakaz aresztowania prezydenta Omara Hassana Bashira pod zarzutem zbrodni wojennych w Darfurze, zarzuty zostały postawione również Aliemu Kushayba oraz Ahmadowi Harunie. Mimo to żaden ze ściganych nie został wydany w ręce Międzynarodowego Trybunału Karnego, oskarżeni nadal sprawują władzę, a Ahmad Harun został nie tylko sudańskim ministrem do spraw humanitarnych, ale też przewodniczącym komitetu do spraw badania naruszeń Praw Człowieka w Darfurze[!]
Podsumowując - państwo to jest rządzone przez bezkarne władze, „strzeżone” przez milicję janjawid, której rząd dał zupełną swobodę w doborze środków stosowanych w walce z rebeliantami. Sudan jest również podzielony religijnie na chrześcijańskie i animistyczne południe i islamską północ. Do Janjawid rekrutowani są głównie arabscy nomadzi, którzy następnie atakują wioski ludności z niearabskich grup etnicznych takich jak Fur, Zaghawa, Masalit, itd., oskarżanych en bloc o popieranie rebelii.

W takim właśnie podzielonym, niestabilnym państwie, w lutym bieżącego roku odbyło się tygodniowe referendum, zagwarantowane przez podpisane w 2005 roku, na zakończenie II Wojny Domowej porozumienie pokojowe (CPA -Comprehensive Peace Agreement).
Podczas referendum obywatele południa mieli podjąć decyzję, czy chcą by ich region nadal tworzył całość z islamską północą, czy też południe zostanie wydzielone tworząc nowe państwo. Tak, jak się spodziewano na długo przed referendum mieszkańcy południa ogromną większością głosów zadecydowali o odłączeniu się od północy. Nowe państwo czeka teraz długa droga zanim pewnie „stanie na nogi”. Pierwszym, najważniejszym i najniebezpieczniejszym wyzwaniem jest ustanowienie nowych granic. Od początku wiedziano, że nie będzie to łatwe, między innymi dlatego, że na pograniczu północy i południa znajduje się region Abyei - bogaty w złoża ropy naftowej. John Prendergast jeszcze przed referendum w sprawie Południowego Sudanu ostrzegał:

Abyei – to region uwięziony pomiędzy północą a południem, jest niczym tykająca bomba, każda fala przemocy może pogrążyć cały przygraniczny obszar ponownie w wojnie.

Słowa Prendergast’a wydawał się potwierdzać jeden z mieszkańców twierdząc, że mieszkańcy są na wojnę przygotowani - nie chcą jej, ale jeśli zostaną zaatakowani – będą się bronić.

(Poniżej film nakręcony przed rozpoczęciem referendum)


Zgodnie z CPA spór o region Abyei miało rozwiązać- zaplanowane na styczeń tego roku- kolejne referendum, decydujące o przynależności regionu, jednak do tego nie doszło. W czasie głosowania nad sprawami Południowego Sudanu, oczy całego świata skierowały się w tamtym kierunku. Powstał The Satellite Sentinel Project - z hasłem przewodnim "Świat czuwa, bo Ty czuwasz". The Satellite Sentinel Project - zainicjowany przez George’a Clooney’a – wykorzystuje zdjęcia satelitarne a na ich podstawie, przy użyciu Google Map Maker tworzy raporty z systemem wczesnego ostrzegania, mający zapobiegać masowym zbrodniom.

Wydawało się, że dzisiejsza technika pomoże powstrzymać konflikt zanim się zacznie.
Niestety, między innymi na stronie southsudannewsagency ósmego marca pojawiły się relacje z rejonu Abyei – sytuacja wymyka się spod kontroli.
Na początku marca poważne walki miały miejsce w Todach (ok. 15 km na północ od miasta Abyei ), Noong, Maker Abior, Tagelei - miejscowości te zostały doszczętnie spalone – potwierdzają to zdjęcia satelitarne oraz materiały udostępnione przez enough project.



Ponadto najnowsze zdjęcia satelitarne uzyskane poprzez analizę satelity Sentinel Project pokazują, że w rejonie Abyei powstają nowe stanowiska i umocnienia wojskowe przedstawicieli Południa i Północy.

9.marca Biały Dom wydał w tej sprawie oświadczenie


informacje zawarte w artykule pochodzą ze stron: http://notonourwatchproject.org/ http://www.sudanreeves.org/index.html http://amnesty.org.pl/no_cache/arch... http://bez-granic.pl/index.php/dlac... http://satsentinel.org/ http://www.southsudannewsagency.com...


Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

Adam / 1 kwietnia 2011

Pani Natalio, gratuluję dorzucenia swojej cegiełki do uświadamiania, przekazywania i apelowania, że nie wolno być biernym i należy coś robić. Osobiście cieszę się tym bardziej, że sam w to wierzę a teraz mam dowód w postaci posiłkowania się przez panią informacji z mojego bloga http://bez-granic.pl w powyższym artykule. Łańcuszek działa a Internet jest wspaniałym narzędziem aby informacje szły w świat i docierały do ludzi. Piszmy wiec o dramatach ludzi w nadziei, że będzie nas coraz więcej, którzy nie są obojętni.
Serdecznie pozdrawiam
Adam


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć