Eksport europejskiego mleka szkodzi rolnikom w krajach globalnego Południa

W ramach kampanii WYŻYWIĆ ŚWIAT wiele mówimy o braku spójności polityk europejskich z działaniami podejmowanymi na rzecz walki z głodem i ubóstwem na świecie. Jednym z przykładów takiej niespójności jest polityka wspierania przez UE eksportu europejskiego mleka do krajów globalnego Południa.

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) szacuje, że w produkcję mleka zaangażowanych jest na świecie około 750 milionów osób pracujących w małych gospodarstwach rolnych, w większości w krajach rozwijających się. Posiadanie krów jest bardzo korzystne dla ubogich gospodarstw wiejskich, ponieważ zapewnia im dodatkowe dochody, pożywne mleko i naturalny nawóz. Wiele krajów globalnego Południa posiada potencjał, aby produkować wystarczająco dużo mleka, żeby zaspokoić własne potrzeby, a nawet go eksportować. Hodowla bydła mlecznego mogłaby zatem stanowić drogą wyjścia z ubóstwa dla milionów mieszkańców tych krajów. Niestety na przeszkodzie temu wciąż staje subsydiowany eksport mleka z Unii Europejskiej.

Poprzez swoją politykę UE jest w stanie przenosić negatywne efekty kryzysu we własnym sektorze mleczarskim na inne regiony świata. Tak właśnie stało się w 2009 roku, kiedy Komisja Europejska przywróciła subsydia eksportowe do produktów mlecznych. Działanie to zostało później skrytykowane przez Parlament Europejski, który stwierdził, że refundacje wywozowe stanowiły "rażące naruszenie podstawowych zasad spójności polityki na rzecz rozwoju."

Od 1984 roku ilość mleka produkowanego w UE jest limitowana przez tzw. kwoty mleczne. System ten ma być jednak wyeliminowany od 2015 roku. Te plany, w połączeniu z obecną praktyką UE oraz większą orientacją rynkową sektora, rodzą poważne obawy, że zewnętrzne oddziaływanie europejskiej polityki mlecznej może się jeszcze pogorszyć. Przedstawione poniżej przykłady pokazują jasno, jak negatywne konsekwencje dla walki z ubóstwem i głodem na świecie mogą mieć polityki, które nie biorą pod uwagę swojego wpływu na mieszkańców krajów globalnego Południa.

Europejskie dotacje rujnują lokalny rynek w Kamerunie

Niemiecka organizacja pozarządowa "Brot für die Welt" od ponad 10 lat wspiera rozwój produkcji mleka w Kamerunie. Poprzez swoje projekty stara się umożliwić drobnym producentom dostarczanie mleka na lokalny rynek. Jednakże rynek ten jest obecnie zagarniany przez tanie mleko w proszku z UE. W północno-zachodnim Kamerunie rolnicy potrzebuję przynajmniej 0,61 euro, aby pokryć koszty produkcji jednego litra świeżego niepasteryzowanego mleka. Tymczasem mleko wytwarzane z dotowanego europejskiego proszku mlecznego kosztowało w ostatnich latach tylko 0,40 euro za litr.

"Będąc kobietą zaangażowaną politycznie, jestem szczególnie wciekła na tę sytuację - mamy kolejny świetny projekt, mogący przynieść duże korzyści wielu tutejszym kobietom, który jest zagrożony przez eksport z UE. Już przez to przechodziliśmy w przypadku tanich kurczaków z Europy. Małe przedsiębiorstwa prowadzone przez kobiety także wtedy zostały wyrzucone z rynku," wyjaśnia Tilder Kumichii, pracująca w ACDIC, Obywatelskim Stowarzyszeniu na rzecz Obrony Wspólnych Interesów, do którego należy wielu drobnych rolników w regionie.

Negatywny wpływ na produkcję mleka w Afryce Zachodniej

W Afryce Zachodniej stawki celne na produkty mleczne ledwo sięgają poziomu 5%. W tej sytuacji lokalni rolnicy nie są w stanie konkurować z dotowanym mlekiem w proszku importowanym z Europy. W konsekwencji regionalna produkcja spada i nie jest w stanie zaspokoić potrzeb lokalnego rynku.

W 2006 roku w Burkina Faso prawie co drugi litr spożywanego mleka pochodził z importu, a w miastach proporcja ta wynosiła nawet 90%. W połowie było to subsydiowane mleko europejskie. Trudno jednak, żeby lokalny towar był konkurencyjny, skoro w styczniu 2010 roku mleko wyprodukowane z importowanego proszku mlecznego było sprzedawane za około połowę (340 franków CFA za litr) ceny lokalnego świeżego mleka (700 franków CFA za litr).

Unijne subsydia szkodzą producentom mleka w Bangladeszu

W Bangladeszu, jednym z najbiedniejszych krajów na świecie, 1,4 miliona gospodarstw rodzinnych produkuje mleko i w ten sposób pomaga utrzymywać się 7 milionom osób, które uprawiają bardzo małe kawałki ziemi. Jednakże import mleka w proszku powstrzymuje drobnych rolników przed zwiększaniem produkcji mleka, aby zaspokoić lokalny popyt.

W 2009 roku Bangladesz wydał około 68 milionów euro na import mleka w proszku, który wpłynął negatywnie na rozwój lokalnej produkcji. Pochodzący z importu pełny proszek mleczny jest sprzedawany bezpośrednio konsumentom, a importowany odtłuszczony proszek mleczny jest wykorzystywany do wytwarzania innych produktów mlecznych. W ostatnich latach między 20% a 50% importowanego odtłuszczonego proszku mlecznego pochodziło z krajów UE. Tymczasem, na każdy milion kilogramów mleka w proszku importowanego z Europy można by utworzyć w Bangladeszu 350 nowych miejsc pracy w rolnictwie i związanej z nim działalności.

Na podstawie: Raport CONCORD "Spotlight on Policy Coherence for Development 2011"

Zdjęcie: OneWorld UK (CC - Some rights reserved)



 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć