Dlaczego nie pomagamy najbiedniejszym?

Polska pomoc rozwojowa w 2008r. spadła i wyniosła 0,08% PKB [1]. Polska na międzynarodowym forum obiecała, że nasze wsparcie dla najbiedniejszych ludzi na świecie osiągnie poziom 0,17% PKB w 2010r., a w 2015r. będzie równe 0,33% PKB [2]. Jednakże, obietnice dawane najuboższym jakoś nie robią na rządach bogatych państw wrażenia. Polska stoi obok rzeszy krajów, którym się powodzi – tak powodzi! - ale które nie uznają za polityczny priorytet solidaryzować się z biedniejszymi. Dlaczego rząd złamie daną w imieniu wszystkich Polaków obietnicę?

Punkt wyjścia do dyskusji.

Korzystając z przywilejów członkostwa w Unii Europejskiej, takich jak chociażby 67 mld euro przyznanej nam pomocy na lata 2007-2013, Polska wzięła na siebie odpowiedzialność za współpracę na rzecz kształtowania światowego rozwoju. Udział w inicjatywach mających na celu walkę z globalnym ubóstwem jest świadectwem naszej wiarygodności jako aktywnego członka międzynarodowej wspólnoty.

Polska pomoc przekazywana krajom rozwijającym się to kategoria wydatków z budżetu państwa, regulowanych międzynarodowymi deklaracjami, które Polska składa na forum Europy i świata. Do tej pory jednak kolejne rządy robiły niewiele, by stworzyć profesjonalny system zapewniający skuteczne działania w krajach potrzebujących pomocy, ryzykując marnotrawstwo publicznych środków i dyplomatyczną banicję. Od 2004 r. ustawa porządkująca polską pomoc rozwojową wędruje po szufladach poszczególnych ministerstw czekając, aż temat ten stanie się „politycznie atrakcyjny”. W tym czasie Polska wielokrotnie deklarowała znaczący wzrost środków na pomoc i powołując się na ideały solidarności podkreślała, że efektywność i odpowiedź na prawdziwe potrzeby jest priorytetem.

Ile z wydanych pieniędzy zmarnowało się z powodu braku sprawnego mechanizmu finansowania polskiej pomocy? Ile szans na rozwój przepadło przez zbyt małe zaangażowanie naszego kraju w ten proces?

Polska pomoc w ogonie nowych krajów członkowskich UE.

Światowy ranking donatorów tworzy się patrząc na roczne kwoty wydane na pomoc przez pryzmat dochodu narodowego kraju udzielającego pomocy. W ten sposób można porównać hojność poszczególnych krajów z uwzględnieniem stopnia ich „zamożności”. Ten dobroczynny wyścig jest „organizowany” przez OECD, które co roku publikuje światowe dane na ten temat zawstydzając lub dając powody do dumy poszczególnym donatorom.

Polska, tak jak inne nowe kraje UE, zobowiązała się, że jej pomoc osiągnie w 2010 r. pułap 0,17% PKB. Niestety, w 2007r. Czechy, Słowenia, Malta, Litwa, Estonia a nawet niewielki Cypr, osiągnęły lepsze wyniki w zestawieniach OECD, niż Polska [3]. Co więcej – Rumunia była gorsza od Polski o zaledwie 0,02 % swojego PKB.

Rok 2008 przyniósł spadek polskiej pomocy. Nasza pomoc zmalała do poziomu 0,08% PKB. Możnaby wytłumaczyć o nieprzewidzianym kryzysem ekonomicznym, ale Polska pomoc zmalała najbardziej spośród wszystkich nowych krajów członkowskich UE.

Dla Polski, która ma aspiracje do bycia liderem w regionie, i jest uznawana za jeden z ważniejszych krajów nowej 12 UE, taki wynik to powód do wstydu.

Skoro nie ilość to może stawiamy na jakość niesionej pomocy?

Teza o tym, że Polska stawia przede wszystkim na jakość a nie tylko ilość niesionej pomocy jest często powtarzana przez przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych w odpowiedzi na pytania o wzrost środków na pomoc. Warto tę tezę promować, pod warunkiem, że jest prawdziwa.

Niestety, o niskiej jakości polskiej pomocy świadczą następujące fakty:

W kwietniu 2008r. w związku z nagłą decyzją MSZ rozpoczęto likwidację placówki dyplomatycznej w Tanzanii; ok. 30 projektów złożonych w ambasadzie przez lokalnych partnerów (organizacje pozarządowe i in.) zostało po prostu anulowanych; oznacza to, że nikt nie spodziewał się tej decyzji; Tanzania była krajem określanym przez MSZ jako priorytetowy dla polskiej pomocy w 2008r., w 2009r. zniknęła z listy priorytetów.

Postulowanym od lat przez polskie organizacje pozarządowe zajmujące się tematyką rozwojową rozwiązaniem tej kompromitującej sytuacji jest uchwalenie ustawy, która nadałaby ramy instytucjonalne działaniom pomocowym i pozwoliła na zwięszenie zarówno ilości, jak i jakości pomocy; ustawa ta miała jednak bardzo niski priorytet w każdym z kolejnych rządów, tak samo jest w przypadku obecnego rządu, mimo, że jej brak prowadzi do drastycznego braku efektywności pomocy, a często wręcz do marnotrawienia publicznych pieniędzy;

Pomoc rozwojowa nadaje ton polityce zagranicznej UE?

Jeżeli chcemy brać udział w podejmowaniu kluczowych decyzji na poziomie UE, musimy pokazać, że jesteśmy wiarygodnym i wypłacalnym partnerem. Inne kraje UE traktują walkę ze światowym ubóstwem jako jeden z głównych filarów swoich polityk zagranicznych. Istotnie jest to jeden z najważniejszych tematów światowej debaty o przyszłości. Ale jak uczestniczyć w światowej mobilizacji, skoro rokrocznie największym zmartwieniem MSZ jest terminowe wydanie i zraportowanie środków przeznaczonych na pomoc z rezerwy budżetowej. Jak harmonizować strategie pomocowe z partnerami – nawet tymi najbliższymi, jak kraje Grupy Wyszehradzkiej – skoro Polska bez ustawy tworzącej wreszcie stabilny system pomocy, planuje działania i wybiera priorytety jedynie na rok, podczas gdy Czechy czy Słowacja na kilka lat. Nie ma się co łudzić, że odstajemy tylko od tych najbogatszych i najhojniejszych.

Tym samym Polska pozostaje na marginesie debaty o polityce zewnętrznej UE. Nie przysparza to na arenie międzynarodowej zbyt wielu sympatyków i lojalnych partnerów. Nasza bierność zwiększa lekceważenie aktywnych członków wspólnoty międzynarodowej. Jeśli chcemy być traktowani poważnie, musimy zacząć angażować się w dyskusję nad kształtem pomocy polskiej, unijnej i światowej a także pokazać, że nasze deklaracje składane na forum ONZ i UE nie były mrzonkami. Jest to również kwestia uczciwości wobec krajów Globalnego Południa i wartości, które wyznajemy pamiętając czasy, gdy to Polska była odbiorcą pomocy z zewnątrz.

Bez sprawnego systemu pomocy staniemy się skansenem nie tylko dla bogatych partnerów ale i dla biedniejszych, którzy nie będą mogli na nas liczyć.

Polska pomoc nie przekłada się na zaufanie naszych partnerów, bo jest dla nich trudna do przewidzenia, przypadkowa bo niekonsultowana z tymi, którzy mają z niej korzystać i wreszcie nieefektywna, bo pozbawiona elementu niezależnej oceny długofalowych skutków. Tym samym nie wspiera naszej polityki zagranicznej i w ograniczonym stopniu przyczynia się do wypełnienia międzynarodowych zobowiązań całej UE.

Jeśli będziemy dalej odsuwać przyjęcie systemowych rozwiązań prawnych, pozwalających na wieloletnie, przewidywalne i profesjonalnie ewaluowane programy pomocowe, staniemy się skansenem nie tylko dla tych bogatszych od nas, ale też dla tych biedniejszych, dla których Polska będzie kojarzyła się ze śmiesznie przestarzałym myśleniem o świecie i kompletnym brakiem możliwości współpracy.

A przecież już dziś Polska szuka partnerów gospodarczych w krajach rozwijających się – wystarczy tylko wspomnieć Kongo, skąd Polska sprowadza miedź4. Dobra renoma wypracowana w dziedzinie współpracy dla rozwoju spowoduje wzrost naszej atrakcyjności na innych polach.

Jeśli tylko nasze intencje będą klarowne, a w krajach biedniejszych będziemy kojarzeni z solidarnością, nie tylko tą legendarną - sprzed 28 lat.

A.Antonowicz

[1] Według danych opublikowanych 1 kwietnia przez OECD, http://www.oecd.org/document/35/0,3...

[2] Decyzja GAERC z 18 maja 2005r.

[3] Dane z raportu „Nie ma czasu do stracenia” Europejskiej Konfederacji Organizacji Pozarządowych CONCORD wydanego w maju 2008r., link do polskiej informacji: http://www.globalnepoludnie.pl/Brak...

Zdjęcie:http://www.flickr.com/photos/hamed/182307006/sizes/l/



Komentarze:

Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

oczko / 28 kwietnia 2009

Dlaczego nie pomagamy najbiedniejszym? Nie wiem, ale wiem, że mnóstwo biedy mamy w Polsce. Może by tak się w końcu zająć tymi, których mamy na miejscu. Może wg statystyk nie jest w Polsce źle, ale wystarczy trochę się rozejrzeć i można dostrzec mnóstwo biedy.

Dominik Paszkiewicz / 29 kwietnia 2009

W Polsce, system pomocy biednym jest bardzo rozbudowany. Nie oznacza to, że nie mógłby być bardziej skuteczny.

Najbiedniejszy człowiek w Polsce, taki, który nie ma nic własnego i nie ma żadnych źródeł dochodu, może się zgłosić do specjalnych ośrodków pomocy, może napić się czystej wody.

W wielu krajach świata, około miliarda osób nie ma nawet takiej możliwości. Nie ma dostępu do czystej wody, a dostęp do żywności niezależnie od tego czy ktoś ciężko pracuje czy nie - jest bardzo utrudniony.

W Polsce trudno umrzeć z głodu.

Powinniśmy pomagać tym, których dzieci, matki, bracia umierają z powodu głodu, pragnienia, czy chorób, których bezpośrednią przyczyną jest niedożywienie.

Africa-#1 / 29 kwietnia 2009

Zgadzam się w 100% z Dominikiem, a propos wypowiedzi "oczka" to uważam, że żeby dykutować na tak poważne tematy trzeba mieć za krzty jakiejś wiedzy i być na bieżąco z newsami ze świata, a nie nazywać biedą skutki powszechnego polskiego alkoholizmu

mirek / 3 września 2009

Od 4 lat pracuje w Etiopii. Gdy wracam do kraju prosząc o pomoc dla Etiopii, ludzie biorą mnie za dziwaka. Myślę że zapominamy o tym jak Polska była w trudnej sytuacji. Czasami potrzeba nam więcej zrozumienia innych.

Aleksandra Gutowska / 17 października 2009

Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat... i co z tego? Sytuacja sie pogarsza... dlaczego? nie dlatego, że pieniedzy jest za mało, ale dlatego że pieniądze giną, bo brakuje efektywnego zarzadzania... bo Europa nie potrafi pomagać Afryce.
Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać.
"Jeśli tylko nasze intencje będą klarowne, a w krajach biedniejszych będziemy kojarzeni z solidarnością" Autorka pisze, że dzieki temu znajdziemy partnerów gospodarczych w Afryce... To niezwykle naiwne co Pani pisze. Polacy nie ruszaja na wschodnie rynki bo są one nieprzewidywalne, a co dopiero te w Afryce... Prosze mi wierzyć szczytne intencje i dobre chęci w biznesie nie wystarcza - niezależnie od szerokości geograficznej.
Życzę lepszego zrozumienia problemów Afryki i sposobow ich rozwiązania.

Pozdrawiam
Aleksandra Gutowska

Dominik Paszkiewicz / 18 listopada 2009

Pani Aleksandro, pisze Pani:

"Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat… i co z tego? Sytuacja sie pogarsza… dlaczego?"

Dlatego, że jednocześnie działa na niekorzyść krajów Afryki m.in. dofinansowując swoich rolników - czyniąc ich absolutnie bezkonkurencyjnymi dla rolników z Południa. Polityce europejskiej względem krajów rozwijających się brak spójności.

A swoją drogą, pomoc świadczona przez kraje Unii nie zawsze jest dobrej jakości, ale przede wszystkim dlatego, że uznaje społeczności afrykańskie za nieprzewidywalne(!) - tak jak Pani to robi w swoim komentarzu - nie bierze pod uwagę własności pomocy i rozwijania prawdziwej współpracy.

Ola Antonowicz / 18 listopada 2009

Chciałabym tylko podkreślić, że komentowany tekst wskazuje na konkretny problem do rozwiązania - zwiększenie skuteczności działania systemu pomocowego, usprawnienie go i potraktowanie jako narzędzia WSPÓŁPRACY z partnerami w krajach rozwijających się.

Czyli - jak rozumiem - chodzi o dokładnie to samo o czym pisze A.Gutowska: "brakuje efektywnego zarzadzania… bo Europa nie potrafi pomagać Afryce. Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać".

Jeśli chodzi o komentarz dot. rozwoju kontaktów gospodarczych, nie zgadzam się absolutnie z argumentacją A.Gutowskiej, jakoby rynki afrykańskie były zbyt nieprzewidywalne. Kojarzy się ona z deprecjonowaniem biznesu afrykańskiego i traktowaniem go jako z góry upośledzonego. Myślę, że zasoby jakimi dysponuje Afryka, skłaniają jednak biznes do inwestowania (np. polski rząd robiący interesy w Kongo skłaniają). Pytanie, czy dajemy szansę Afryce na kontakty handlowe. Najczęściej argumentując ową "nieprzewidywalnością" próbuje się przejąć inicjatywę i po prostu odstawić Afrykańczyków na boczny tor. I tu zgadzam się z tym, o czym pisał D.Paszkiewicz - bez spójności polityk zewnętrznych bogatych krajów niewiele da się zrobić.

Co nie znaczy, że nie należy pracować nad lepszym systemem pomocowym. Lepszym dla beneficjentów, a nie wygodniejszym dla nas.

Aha! CHętnie przyjmę przydomek naiwnej, jeśli tylko to coś zmieni w rzeczywistości:) Jednak na nią musimy wszyscy pracować, więc zachęcam do pracy rzeczniczej w Polsce - pomóżmy zmienić ten nieudolny system współpracy dla rozwoju, jaki mamy. Polecam artykuł http://globalnepoludnie.pl/Prezenta...

Christopher Miles / 31 lipca 2016

Dzień dobry wam wszystkim jestem Christopher Miles, jestem z USA, w Teksasie, jestem bardzo szczęśliwy, jak piszę świadectwo, jak dostałem pożyczkę z tej pożyczki, wierzę, że Bóg ma plan dla mnie, po tym jak został już oszukany moje pieniądze przez wiele tzw kredytodawców kredytów, i został oszukany i niemal myślał odebrać sobie życie, ale Bóg ma cel dla mnie, jeśli chcesz uzyskać kredyt z każdej firmie masz do wyboru Brooks pożyczony kapitał Limited, kiedy po raz pierwszy zaczął się z nim, myślał, że tak jak reszta, i ku mojemu zaskoczeniu dostałem pożyczkę w wysokości $ 69,000.00 na moim koncie i to dokładna kwota i stosowane w jego towarzystwie, a ty, który czuje, że nie ma nadziei na ty? Jest to kłamstwo, bo jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu wszelkiego rodzaju pożyczki, można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty elektronicznej, jego e-mail: brooksfinanceltd@gmail.com, niech cię Bóg błogosławi, jak pobłogosławił mnie pan Brooks Henry dostając mój kredyt po spada w ręce oszustw.

Dzięki.
Christopher Miles.


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

Komentarze:

Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

oczko / 28 kwietnia 2009

Dlaczego nie pomagamy najbiedniejszym? Nie wiem, ale wiem, że mnóstwo biedy mamy w Polsce. Może by tak się w końcu zająć tymi, których mamy na miejscu. Może wg statystyk nie jest w Polsce źle, ale wystarczy trochę się rozejrzeć i można dostrzec mnóstwo biedy.

Dominik Paszkiewicz / 29 kwietnia 2009

W Polsce, system pomocy biednym jest bardzo rozbudowany. Nie oznacza to, że nie mógłby być bardziej skuteczny.

Najbiedniejszy człowiek w Polsce, taki, który nie ma nic własnego i nie ma żadnych źródeł dochodu, może się zgłosić do specjalnych ośrodków pomocy, może napić się czystej wody.

W wielu krajach świata, około miliarda osób nie ma nawet takiej możliwości. Nie ma dostępu do czystej wody, a dostęp do żywności niezależnie od tego czy ktoś ciężko pracuje czy nie - jest bardzo utrudniony.

W Polsce trudno umrzeć z głodu.

Powinniśmy pomagać tym, których dzieci, matki, bracia umierają z powodu głodu, pragnienia, czy chorób, których bezpośrednią przyczyną jest niedożywienie.

Africa-#1 / 29 kwietnia 2009

Zgadzam się w 100% z Dominikiem, a propos wypowiedzi "oczka" to uważam, że żeby dykutować na tak poważne tematy trzeba mieć za krzty jakiejś wiedzy i być na bieżąco z newsami ze świata, a nie nazywać biedą skutki powszechnego polskiego alkoholizmu

mirek / 3 września 2009

Od 4 lat pracuje w Etiopii. Gdy wracam do kraju prosząc o pomoc dla Etiopii, ludzie biorą mnie za dziwaka. Myślę że zapominamy o tym jak Polska była w trudnej sytuacji. Czasami potrzeba nam więcej zrozumienia innych.

Aleksandra Gutowska / 17 października 2009

Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat... i co z tego? Sytuacja sie pogarsza... dlaczego? nie dlatego, że pieniedzy jest za mało, ale dlatego że pieniądze giną, bo brakuje efektywnego zarzadzania... bo Europa nie potrafi pomagać Afryce.
Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać.
"Jeśli tylko nasze intencje będą klarowne, a w krajach biedniejszych będziemy kojarzeni z solidarnością" Autorka pisze, że dzieki temu znajdziemy partnerów gospodarczych w Afryce... To niezwykle naiwne co Pani pisze. Polacy nie ruszaja na wschodnie rynki bo są one nieprzewidywalne, a co dopiero te w Afryce... Prosze mi wierzyć szczytne intencje i dobre chęci w biznesie nie wystarcza - niezależnie od szerokości geograficznej.
Życzę lepszego zrozumienia problemów Afryki i sposobow ich rozwiązania.

Pozdrawiam
Aleksandra Gutowska

Dominik Paszkiewicz / 18 listopada 2009

Pani Aleksandro, pisze Pani:

"Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat… i co z tego? Sytuacja sie pogarsza… dlaczego?"

Dlatego, że jednocześnie działa na niekorzyść krajów Afryki m.in. dofinansowując swoich rolników - czyniąc ich absolutnie bezkonkurencyjnymi dla rolników z Południa. Polityce europejskiej względem krajów rozwijających się brak spójności.

A swoją drogą, pomoc świadczona przez kraje Unii nie zawsze jest dobrej jakości, ale przede wszystkim dlatego, że uznaje społeczności afrykańskie za nieprzewidywalne(!) - tak jak Pani to robi w swoim komentarzu - nie bierze pod uwagę własności pomocy i rozwijania prawdziwej współpracy.

Ola Antonowicz / 18 listopada 2009

Chciałabym tylko podkreślić, że komentowany tekst wskazuje na konkretny problem do rozwiązania - zwiększenie skuteczności działania systemu pomocowego, usprawnienie go i potraktowanie jako narzędzia WSPÓŁPRACY z partnerami w krajach rozwijających się.

Czyli - jak rozumiem - chodzi o dokładnie to samo o czym pisze A.Gutowska: "brakuje efektywnego zarzadzania… bo Europa nie potrafi pomagać Afryce. Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać".

Jeśli chodzi o komentarz dot. rozwoju kontaktów gospodarczych, nie zgadzam się absolutnie z argumentacją A.Gutowskiej, jakoby rynki afrykańskie były zbyt nieprzewidywalne. Kojarzy się ona z deprecjonowaniem biznesu afrykańskiego i traktowaniem go jako z góry upośledzonego. Myślę, że zasoby jakimi dysponuje Afryka, skłaniają jednak biznes do inwestowania (np. polski rząd robiący interesy w Kongo skłaniają). Pytanie, czy dajemy szansę Afryce na kontakty handlowe. Najczęściej argumentując ową "nieprzewidywalnością" próbuje się przejąć inicjatywę i po prostu odstawić Afrykańczyków na boczny tor. I tu zgadzam się z tym, o czym pisał D.Paszkiewicz - bez spójności polityk zewnętrznych bogatych krajów niewiele da się zrobić.

Co nie znaczy, że nie należy pracować nad lepszym systemem pomocowym. Lepszym dla beneficjentów, a nie wygodniejszym dla nas.

Aha! CHętnie przyjmę przydomek naiwnej, jeśli tylko to coś zmieni w rzeczywistości:) Jednak na nią musimy wszyscy pracować, więc zachęcam do pracy rzeczniczej w Polsce - pomóżmy zmienić ten nieudolny system współpracy dla rozwoju, jaki mamy. Polecam artykuł http://globalnepoludnie.pl/Prezenta...

Christopher Miles / 31 lipca 2016

Dzień dobry wam wszystkim jestem Christopher Miles, jestem z USA, w Teksasie, jestem bardzo szczęśliwy, jak piszę świadectwo, jak dostałem pożyczkę z tej pożyczki, wierzę, że Bóg ma plan dla mnie, po tym jak został już oszukany moje pieniądze przez wiele tzw kredytodawców kredytów, i został oszukany i niemal myślał odebrać sobie życie, ale Bóg ma cel dla mnie, jeśli chcesz uzyskać kredyt z każdej firmie masz do wyboru Brooks pożyczony kapitał Limited, kiedy po raz pierwszy zaczął się z nim, myślał, że tak jak reszta, i ku mojemu zaskoczeniu dostałem pożyczkę w wysokości $ 69,000.00 na moim koncie i to dokładna kwota i stosowane w jego towarzystwie, a ty, który czuje, że nie ma nadziei na ty? Jest to kłamstwo, bo jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu wszelkiego rodzaju pożyczki, można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty elektronicznej, jego e-mail: brooksfinanceltd@gmail.com, niech cię Bóg błogosławi, jak pobłogosławił mnie pan Brooks Henry dostając mój kredyt po spada w ręce oszustw.

Dzięki.
Christopher Miles.


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

Komentarze:

Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

oczko / 28 kwietnia 2009

Dlaczego nie pomagamy najbiedniejszym? Nie wiem, ale wiem, że mnóstwo biedy mamy w Polsce. Może by tak się w końcu zająć tymi, których mamy na miejscu. Może wg statystyk nie jest w Polsce źle, ale wystarczy trochę się rozejrzeć i można dostrzec mnóstwo biedy.

Dominik Paszkiewicz / 29 kwietnia 2009

W Polsce, system pomocy biednym jest bardzo rozbudowany. Nie oznacza to, że nie mógłby być bardziej skuteczny.

Najbiedniejszy człowiek w Polsce, taki, który nie ma nic własnego i nie ma żadnych źródeł dochodu, może się zgłosić do specjalnych ośrodków pomocy, może napić się czystej wody.

W wielu krajach świata, około miliarda osób nie ma nawet takiej możliwości. Nie ma dostępu do czystej wody, a dostęp do żywności niezależnie od tego czy ktoś ciężko pracuje czy nie - jest bardzo utrudniony.

W Polsce trudno umrzeć z głodu.

Powinniśmy pomagać tym, których dzieci, matki, bracia umierają z powodu głodu, pragnienia, czy chorób, których bezpośrednią przyczyną jest niedożywienie.

Africa-#1 / 29 kwietnia 2009

Zgadzam się w 100% z Dominikiem, a propos wypowiedzi "oczka" to uważam, że żeby dykutować na tak poważne tematy trzeba mieć za krzty jakiejś wiedzy i być na bieżąco z newsami ze świata, a nie nazywać biedą skutki powszechnego polskiego alkoholizmu

mirek / 3 września 2009

Od 4 lat pracuje w Etiopii. Gdy wracam do kraju prosząc o pomoc dla Etiopii, ludzie biorą mnie za dziwaka. Myślę że zapominamy o tym jak Polska była w trudnej sytuacji. Czasami potrzeba nam więcej zrozumienia innych.

Aleksandra Gutowska / 17 października 2009

Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat... i co z tego? Sytuacja sie pogarsza... dlaczego? nie dlatego, że pieniedzy jest za mało, ale dlatego że pieniądze giną, bo brakuje efektywnego zarzadzania... bo Europa nie potrafi pomagać Afryce.
Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać.
"Jeśli tylko nasze intencje będą klarowne, a w krajach biedniejszych będziemy kojarzeni z solidarnością" Autorka pisze, że dzieki temu znajdziemy partnerów gospodarczych w Afryce... To niezwykle naiwne co Pani pisze. Polacy nie ruszaja na wschodnie rynki bo są one nieprzewidywalne, a co dopiero te w Afryce... Prosze mi wierzyć szczytne intencje i dobre chęci w biznesie nie wystarcza - niezależnie od szerokości geograficznej.
Życzę lepszego zrozumienia problemów Afryki i sposobow ich rozwiązania.

Pozdrawiam
Aleksandra Gutowska

Dominik Paszkiewicz / 18 listopada 2009

Pani Aleksandro, pisze Pani:

"Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat… i co z tego? Sytuacja sie pogarsza… dlaczego?"

Dlatego, że jednocześnie działa na niekorzyść krajów Afryki m.in. dofinansowując swoich rolników - czyniąc ich absolutnie bezkonkurencyjnymi dla rolników z Południa. Polityce europejskiej względem krajów rozwijających się brak spójności.

A swoją drogą, pomoc świadczona przez kraje Unii nie zawsze jest dobrej jakości, ale przede wszystkim dlatego, że uznaje społeczności afrykańskie za nieprzewidywalne(!) - tak jak Pani to robi w swoim komentarzu - nie bierze pod uwagę własności pomocy i rozwijania prawdziwej współpracy.

Ola Antonowicz / 18 listopada 2009

Chciałabym tylko podkreślić, że komentowany tekst wskazuje na konkretny problem do rozwiązania - zwiększenie skuteczności działania systemu pomocowego, usprawnienie go i potraktowanie jako narzędzia WSPÓŁPRACY z partnerami w krajach rozwijających się.

Czyli - jak rozumiem - chodzi o dokładnie to samo o czym pisze A.Gutowska: "brakuje efektywnego zarzadzania… bo Europa nie potrafi pomagać Afryce. Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać".

Jeśli chodzi o komentarz dot. rozwoju kontaktów gospodarczych, nie zgadzam się absolutnie z argumentacją A.Gutowskiej, jakoby rynki afrykańskie były zbyt nieprzewidywalne. Kojarzy się ona z deprecjonowaniem biznesu afrykańskiego i traktowaniem go jako z góry upośledzonego. Myślę, że zasoby jakimi dysponuje Afryka, skłaniają jednak biznes do inwestowania (np. polski rząd robiący interesy w Kongo skłaniają). Pytanie, czy dajemy szansę Afryce na kontakty handlowe. Najczęściej argumentując ową "nieprzewidywalnością" próbuje się przejąć inicjatywę i po prostu odstawić Afrykańczyków na boczny tor. I tu zgadzam się z tym, o czym pisał D.Paszkiewicz - bez spójności polityk zewnętrznych bogatych krajów niewiele da się zrobić.

Co nie znaczy, że nie należy pracować nad lepszym systemem pomocowym. Lepszym dla beneficjentów, a nie wygodniejszym dla nas.

Aha! CHętnie przyjmę przydomek naiwnej, jeśli tylko to coś zmieni w rzeczywistości:) Jednak na nią musimy wszyscy pracować, więc zachęcam do pracy rzeczniczej w Polsce - pomóżmy zmienić ten nieudolny system współpracy dla rozwoju, jaki mamy. Polecam artykuł http://globalnepoludnie.pl/Prezenta...

Christopher Miles / 31 lipca 2016

Dzień dobry wam wszystkim jestem Christopher Miles, jestem z USA, w Teksasie, jestem bardzo szczęśliwy, jak piszę świadectwo, jak dostałem pożyczkę z tej pożyczki, wierzę, że Bóg ma plan dla mnie, po tym jak został już oszukany moje pieniądze przez wiele tzw kredytodawców kredytów, i został oszukany i niemal myślał odebrać sobie życie, ale Bóg ma cel dla mnie, jeśli chcesz uzyskać kredyt z każdej firmie masz do wyboru Brooks pożyczony kapitał Limited, kiedy po raz pierwszy zaczął się z nim, myślał, że tak jak reszta, i ku mojemu zaskoczeniu dostałem pożyczkę w wysokości $ 69,000.00 na moim koncie i to dokładna kwota i stosowane w jego towarzystwie, a ty, który czuje, że nie ma nadziei na ty? Jest to kłamstwo, bo jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu wszelkiego rodzaju pożyczki, można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty elektronicznej, jego e-mail: brooksfinanceltd@gmail.com, niech cię Bóg błogosławi, jak pobłogosławił mnie pan Brooks Henry dostając mój kredyt po spada w ręce oszustw.

Dzięki.
Christopher Miles.


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

Komentarze:

Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

oczko / 28 kwietnia 2009

Dlaczego nie pomagamy najbiedniejszym? Nie wiem, ale wiem, że mnóstwo biedy mamy w Polsce. Może by tak się w końcu zająć tymi, których mamy na miejscu. Może wg statystyk nie jest w Polsce źle, ale wystarczy trochę się rozejrzeć i można dostrzec mnóstwo biedy.

Dominik Paszkiewicz / 29 kwietnia 2009

W Polsce, system pomocy biednym jest bardzo rozbudowany. Nie oznacza to, że nie mógłby być bardziej skuteczny.

Najbiedniejszy człowiek w Polsce, taki, który nie ma nic własnego i nie ma żadnych źródeł dochodu, może się zgłosić do specjalnych ośrodków pomocy, może napić się czystej wody.

W wielu krajach świata, około miliarda osób nie ma nawet takiej możliwości. Nie ma dostępu do czystej wody, a dostęp do żywności niezależnie od tego czy ktoś ciężko pracuje czy nie - jest bardzo utrudniony.

W Polsce trudno umrzeć z głodu.

Powinniśmy pomagać tym, których dzieci, matki, bracia umierają z powodu głodu, pragnienia, czy chorób, których bezpośrednią przyczyną jest niedożywienie.

Africa-#1 / 29 kwietnia 2009

Zgadzam się w 100% z Dominikiem, a propos wypowiedzi "oczka" to uważam, że żeby dykutować na tak poważne tematy trzeba mieć za krzty jakiejś wiedzy i być na bieżąco z newsami ze świata, a nie nazywać biedą skutki powszechnego polskiego alkoholizmu

mirek / 3 września 2009

Od 4 lat pracuje w Etiopii. Gdy wracam do kraju prosząc o pomoc dla Etiopii, ludzie biorą mnie za dziwaka. Myślę że zapominamy o tym jak Polska była w trudnej sytuacji. Czasami potrzeba nam więcej zrozumienia innych.

Aleksandra Gutowska / 17 października 2009

Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat... i co z tego? Sytuacja sie pogarsza... dlaczego? nie dlatego, że pieniedzy jest za mało, ale dlatego że pieniądze giną, bo brakuje efektywnego zarzadzania... bo Europa nie potrafi pomagać Afryce.
Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać.
"Jeśli tylko nasze intencje będą klarowne, a w krajach biedniejszych będziemy kojarzeni z solidarnością" Autorka pisze, że dzieki temu znajdziemy partnerów gospodarczych w Afryce... To niezwykle naiwne co Pani pisze. Polacy nie ruszaja na wschodnie rynki bo są one nieprzewidywalne, a co dopiero te w Afryce... Prosze mi wierzyć szczytne intencje i dobre chęci w biznesie nie wystarcza - niezależnie od szerokości geograficznej.
Życzę lepszego zrozumienia problemów Afryki i sposobow ich rozwiązania.

Pozdrawiam
Aleksandra Gutowska

Dominik Paszkiewicz / 18 listopada 2009

Pani Aleksandro, pisze Pani:

"Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat… i co z tego? Sytuacja sie pogarsza… dlaczego?"

Dlatego, że jednocześnie działa na niekorzyść krajów Afryki m.in. dofinansowując swoich rolników - czyniąc ich absolutnie bezkonkurencyjnymi dla rolników z Południa. Polityce europejskiej względem krajów rozwijających się brak spójności.

A swoją drogą, pomoc świadczona przez kraje Unii nie zawsze jest dobrej jakości, ale przede wszystkim dlatego, że uznaje społeczności afrykańskie za nieprzewidywalne(!) - tak jak Pani to robi w swoim komentarzu - nie bierze pod uwagę własności pomocy i rozwijania prawdziwej współpracy.

Ola Antonowicz / 18 listopada 2009

Chciałabym tylko podkreślić, że komentowany tekst wskazuje na konkretny problem do rozwiązania - zwiększenie skuteczności działania systemu pomocowego, usprawnienie go i potraktowanie jako narzędzia WSPÓŁPRACY z partnerami w krajach rozwijających się.

Czyli - jak rozumiem - chodzi o dokładnie to samo o czym pisze A.Gutowska: "brakuje efektywnego zarzadzania… bo Europa nie potrafi pomagać Afryce. Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać".

Jeśli chodzi o komentarz dot. rozwoju kontaktów gospodarczych, nie zgadzam się absolutnie z argumentacją A.Gutowskiej, jakoby rynki afrykańskie były zbyt nieprzewidywalne. Kojarzy się ona z deprecjonowaniem biznesu afrykańskiego i traktowaniem go jako z góry upośledzonego. Myślę, że zasoby jakimi dysponuje Afryka, skłaniają jednak biznes do inwestowania (np. polski rząd robiący interesy w Kongo skłaniają). Pytanie, czy dajemy szansę Afryce na kontakty handlowe. Najczęściej argumentując ową "nieprzewidywalnością" próbuje się przejąć inicjatywę i po prostu odstawić Afrykańczyków na boczny tor. I tu zgadzam się z tym, o czym pisał D.Paszkiewicz - bez spójności polityk zewnętrznych bogatych krajów niewiele da się zrobić.

Co nie znaczy, że nie należy pracować nad lepszym systemem pomocowym. Lepszym dla beneficjentów, a nie wygodniejszym dla nas.

Aha! CHętnie przyjmę przydomek naiwnej, jeśli tylko to coś zmieni w rzeczywistości:) Jednak na nią musimy wszyscy pracować, więc zachęcam do pracy rzeczniczej w Polsce - pomóżmy zmienić ten nieudolny system współpracy dla rozwoju, jaki mamy. Polecam artykuł http://globalnepoludnie.pl/Prezenta...

Christopher Miles / 31 lipca 2016

Dzień dobry wam wszystkim jestem Christopher Miles, jestem z USA, w Teksasie, jestem bardzo szczęśliwy, jak piszę świadectwo, jak dostałem pożyczkę z tej pożyczki, wierzę, że Bóg ma plan dla mnie, po tym jak został już oszukany moje pieniądze przez wiele tzw kredytodawców kredytów, i został oszukany i niemal myślał odebrać sobie życie, ale Bóg ma cel dla mnie, jeśli chcesz uzyskać kredyt z każdej firmie masz do wyboru Brooks pożyczony kapitał Limited, kiedy po raz pierwszy zaczął się z nim, myślał, że tak jak reszta, i ku mojemu zaskoczeniu dostałem pożyczkę w wysokości $ 69,000.00 na moim koncie i to dokładna kwota i stosowane w jego towarzystwie, a ty, który czuje, że nie ma nadziei na ty? Jest to kłamstwo, bo jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu wszelkiego rodzaju pożyczki, można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty elektronicznej, jego e-mail: brooksfinanceltd@gmail.com, niech cię Bóg błogosławi, jak pobłogosławił mnie pan Brooks Henry dostając mój kredyt po spada w ręce oszustw.

Dzięki.
Christopher Miles.


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

Komentarze:

Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

oczko / 28 kwietnia 2009

Dlaczego nie pomagamy najbiedniejszym? Nie wiem, ale wiem, że mnóstwo biedy mamy w Polsce. Może by tak się w końcu zająć tymi, których mamy na miejscu. Może wg statystyk nie jest w Polsce źle, ale wystarczy trochę się rozejrzeć i można dostrzec mnóstwo biedy.

Dominik Paszkiewicz / 29 kwietnia 2009

W Polsce, system pomocy biednym jest bardzo rozbudowany. Nie oznacza to, że nie mógłby być bardziej skuteczny.

Najbiedniejszy człowiek w Polsce, taki, który nie ma nic własnego i nie ma żadnych źródeł dochodu, może się zgłosić do specjalnych ośrodków pomocy, może napić się czystej wody.

W wielu krajach świata, około miliarda osób nie ma nawet takiej możliwości. Nie ma dostępu do czystej wody, a dostęp do żywności niezależnie od tego czy ktoś ciężko pracuje czy nie - jest bardzo utrudniony.

W Polsce trudno umrzeć z głodu.

Powinniśmy pomagać tym, których dzieci, matki, bracia umierają z powodu głodu, pragnienia, czy chorób, których bezpośrednią przyczyną jest niedożywienie.

Africa-#1 / 29 kwietnia 2009

Zgadzam się w 100% z Dominikiem, a propos wypowiedzi "oczka" to uważam, że żeby dykutować na tak poważne tematy trzeba mieć za krzty jakiejś wiedzy i być na bieżąco z newsami ze świata, a nie nazywać biedą skutki powszechnego polskiego alkoholizmu

mirek / 3 września 2009

Od 4 lat pracuje w Etiopii. Gdy wracam do kraju prosząc o pomoc dla Etiopii, ludzie biorą mnie za dziwaka. Myślę że zapominamy o tym jak Polska była w trudnej sytuacji. Czasami potrzeba nam więcej zrozumienia innych.

Aleksandra Gutowska / 17 października 2009

Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat... i co z tego? Sytuacja sie pogarsza... dlaczego? nie dlatego, że pieniedzy jest za mało, ale dlatego że pieniądze giną, bo brakuje efektywnego zarzadzania... bo Europa nie potrafi pomagać Afryce.
Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać.
"Jeśli tylko nasze intencje będą klarowne, a w krajach biedniejszych będziemy kojarzeni z solidarnością" Autorka pisze, że dzieki temu znajdziemy partnerów gospodarczych w Afryce... To niezwykle naiwne co Pani pisze. Polacy nie ruszaja na wschodnie rynki bo są one nieprzewidywalne, a co dopiero te w Afryce... Prosze mi wierzyć szczytne intencje i dobre chęci w biznesie nie wystarcza - niezależnie od szerokości geograficznej.
Życzę lepszego zrozumienia problemów Afryki i sposobow ich rozwiązania.

Pozdrawiam
Aleksandra Gutowska

Dominik Paszkiewicz / 18 listopada 2009

Pani Aleksandro, pisze Pani:

"Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat… i co z tego? Sytuacja sie pogarsza… dlaczego?"

Dlatego, że jednocześnie działa na niekorzyść krajów Afryki m.in. dofinansowując swoich rolników - czyniąc ich absolutnie bezkonkurencyjnymi dla rolników z Południa. Polityce europejskiej względem krajów rozwijających się brak spójności.

A swoją drogą, pomoc świadczona przez kraje Unii nie zawsze jest dobrej jakości, ale przede wszystkim dlatego, że uznaje społeczności afrykańskie za nieprzewidywalne(!) - tak jak Pani to robi w swoim komentarzu - nie bierze pod uwagę własności pomocy i rozwijania prawdziwej współpracy.

Ola Antonowicz / 18 listopada 2009

Chciałabym tylko podkreślić, że komentowany tekst wskazuje na konkretny problem do rozwiązania - zwiększenie skuteczności działania systemu pomocowego, usprawnienie go i potraktowanie jako narzędzia WSPÓŁPRACY z partnerami w krajach rozwijających się.

Czyli - jak rozumiem - chodzi o dokładnie to samo o czym pisze A.Gutowska: "brakuje efektywnego zarzadzania… bo Europa nie potrafi pomagać Afryce. Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać".

Jeśli chodzi o komentarz dot. rozwoju kontaktów gospodarczych, nie zgadzam się absolutnie z argumentacją A.Gutowskiej, jakoby rynki afrykańskie były zbyt nieprzewidywalne. Kojarzy się ona z deprecjonowaniem biznesu afrykańskiego i traktowaniem go jako z góry upośledzonego. Myślę, że zasoby jakimi dysponuje Afryka, skłaniają jednak biznes do inwestowania (np. polski rząd robiący interesy w Kongo skłaniają). Pytanie, czy dajemy szansę Afryce na kontakty handlowe. Najczęściej argumentując ową "nieprzewidywalnością" próbuje się przejąć inicjatywę i po prostu odstawić Afrykańczyków na boczny tor. I tu zgadzam się z tym, o czym pisał D.Paszkiewicz - bez spójności polityk zewnętrznych bogatych krajów niewiele da się zrobić.

Co nie znaczy, że nie należy pracować nad lepszym systemem pomocowym. Lepszym dla beneficjentów, a nie wygodniejszym dla nas.

Aha! CHętnie przyjmę przydomek naiwnej, jeśli tylko to coś zmieni w rzeczywistości:) Jednak na nią musimy wszyscy pracować, więc zachęcam do pracy rzeczniczej w Polsce - pomóżmy zmienić ten nieudolny system współpracy dla rozwoju, jaki mamy. Polecam artykuł http://globalnepoludnie.pl/Prezenta...

Christopher Miles / 31 lipca 2016

Dzień dobry wam wszystkim jestem Christopher Miles, jestem z USA, w Teksasie, jestem bardzo szczęśliwy, jak piszę świadectwo, jak dostałem pożyczkę z tej pożyczki, wierzę, że Bóg ma plan dla mnie, po tym jak został już oszukany moje pieniądze przez wiele tzw kredytodawców kredytów, i został oszukany i niemal myślał odebrać sobie życie, ale Bóg ma cel dla mnie, jeśli chcesz uzyskać kredyt z każdej firmie masz do wyboru Brooks pożyczony kapitał Limited, kiedy po raz pierwszy zaczął się z nim, myślał, że tak jak reszta, i ku mojemu zaskoczeniu dostałem pożyczkę w wysokości $ 69,000.00 na moim koncie i to dokładna kwota i stosowane w jego towarzystwie, a ty, który czuje, że nie ma nadziei na ty? Jest to kłamstwo, bo jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu wszelkiego rodzaju pożyczki, można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty elektronicznej, jego e-mail: brooksfinanceltd@gmail.com, niech cię Bóg błogosławi, jak pobłogosławił mnie pan Brooks Henry dostając mój kredyt po spada w ręce oszustw.

Dzięki.
Christopher Miles.


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

Komentarze:

Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

oczko / 28 kwietnia 2009

Dlaczego nie pomagamy najbiedniejszym? Nie wiem, ale wiem, że mnóstwo biedy mamy w Polsce. Może by tak się w końcu zająć tymi, których mamy na miejscu. Może wg statystyk nie jest w Polsce źle, ale wystarczy trochę się rozejrzeć i można dostrzec mnóstwo biedy.

Dominik Paszkiewicz / 29 kwietnia 2009

W Polsce, system pomocy biednym jest bardzo rozbudowany. Nie oznacza to, że nie mógłby być bardziej skuteczny.

Najbiedniejszy człowiek w Polsce, taki, który nie ma nic własnego i nie ma żadnych źródeł dochodu, może się zgłosić do specjalnych ośrodków pomocy, może napić się czystej wody.

W wielu krajach świata, około miliarda osób nie ma nawet takiej możliwości. Nie ma dostępu do czystej wody, a dostęp do żywności niezależnie od tego czy ktoś ciężko pracuje czy nie - jest bardzo utrudniony.

W Polsce trudno umrzeć z głodu.

Powinniśmy pomagać tym, których dzieci, matki, bracia umierają z powodu głodu, pragnienia, czy chorób, których bezpośrednią przyczyną jest niedożywienie.

Africa-#1 / 29 kwietnia 2009

Zgadzam się w 100% z Dominikiem, a propos wypowiedzi "oczka" to uważam, że żeby dykutować na tak poważne tematy trzeba mieć za krzty jakiejś wiedzy i być na bieżąco z newsami ze świata, a nie nazywać biedą skutki powszechnego polskiego alkoholizmu

mirek / 3 września 2009

Od 4 lat pracuje w Etiopii. Gdy wracam do kraju prosząc o pomoc dla Etiopii, ludzie biorą mnie za dziwaka. Myślę że zapominamy o tym jak Polska była w trudnej sytuacji. Czasami potrzeba nam więcej zrozumienia innych.

Aleksandra Gutowska / 17 października 2009

Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat... i co z tego? Sytuacja sie pogarsza... dlaczego? nie dlatego, że pieniedzy jest za mało, ale dlatego że pieniądze giną, bo brakuje efektywnego zarzadzania... bo Europa nie potrafi pomagać Afryce.
Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać.
"Jeśli tylko nasze intencje będą klarowne, a w krajach biedniejszych będziemy kojarzeni z solidarnością" Autorka pisze, że dzieki temu znajdziemy partnerów gospodarczych w Afryce... To niezwykle naiwne co Pani pisze. Polacy nie ruszaja na wschodnie rynki bo są one nieprzewidywalne, a co dopiero te w Afryce... Prosze mi wierzyć szczytne intencje i dobre chęci w biznesie nie wystarcza - niezależnie od szerokości geograficznej.
Życzę lepszego zrozumienia problemów Afryki i sposobow ich rozwiązania.

Pozdrawiam
Aleksandra Gutowska

Dominik Paszkiewicz / 18 listopada 2009

Pani Aleksandro, pisze Pani:

"Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat… i co z tego? Sytuacja sie pogarsza… dlaczego?"

Dlatego, że jednocześnie działa na niekorzyść krajów Afryki m.in. dofinansowując swoich rolników - czyniąc ich absolutnie bezkonkurencyjnymi dla rolników z Południa. Polityce europejskiej względem krajów rozwijających się brak spójności.

A swoją drogą, pomoc świadczona przez kraje Unii nie zawsze jest dobrej jakości, ale przede wszystkim dlatego, że uznaje społeczności afrykańskie za nieprzewidywalne(!) - tak jak Pani to robi w swoim komentarzu - nie bierze pod uwagę własności pomocy i rozwijania prawdziwej współpracy.

Ola Antonowicz / 18 listopada 2009

Chciałabym tylko podkreślić, że komentowany tekst wskazuje na konkretny problem do rozwiązania - zwiększenie skuteczności działania systemu pomocowego, usprawnienie go i potraktowanie jako narzędzia WSPÓŁPRACY z partnerami w krajach rozwijających się.

Czyli - jak rozumiem - chodzi o dokładnie to samo o czym pisze A.Gutowska: "brakuje efektywnego zarzadzania… bo Europa nie potrafi pomagać Afryce. Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać".

Jeśli chodzi o komentarz dot. rozwoju kontaktów gospodarczych, nie zgadzam się absolutnie z argumentacją A.Gutowskiej, jakoby rynki afrykańskie były zbyt nieprzewidywalne. Kojarzy się ona z deprecjonowaniem biznesu afrykańskiego i traktowaniem go jako z góry upośledzonego. Myślę, że zasoby jakimi dysponuje Afryka, skłaniają jednak biznes do inwestowania (np. polski rząd robiący interesy w Kongo skłaniają). Pytanie, czy dajemy szansę Afryce na kontakty handlowe. Najczęściej argumentując ową "nieprzewidywalnością" próbuje się przejąć inicjatywę i po prostu odstawić Afrykańczyków na boczny tor. I tu zgadzam się z tym, o czym pisał D.Paszkiewicz - bez spójności polityk zewnętrznych bogatych krajów niewiele da się zrobić.

Co nie znaczy, że nie należy pracować nad lepszym systemem pomocowym. Lepszym dla beneficjentów, a nie wygodniejszym dla nas.

Aha! CHętnie przyjmę przydomek naiwnej, jeśli tylko to coś zmieni w rzeczywistości:) Jednak na nią musimy wszyscy pracować, więc zachęcam do pracy rzeczniczej w Polsce - pomóżmy zmienić ten nieudolny system współpracy dla rozwoju, jaki mamy. Polecam artykuł http://globalnepoludnie.pl/Prezenta...

Christopher Miles / 31 lipca 2016

Dzień dobry wam wszystkim jestem Christopher Miles, jestem z USA, w Teksasie, jestem bardzo szczęśliwy, jak piszę świadectwo, jak dostałem pożyczkę z tej pożyczki, wierzę, że Bóg ma plan dla mnie, po tym jak został już oszukany moje pieniądze przez wiele tzw kredytodawców kredytów, i został oszukany i niemal myślał odebrać sobie życie, ale Bóg ma cel dla mnie, jeśli chcesz uzyskać kredyt z każdej firmie masz do wyboru Brooks pożyczony kapitał Limited, kiedy po raz pierwszy zaczął się z nim, myślał, że tak jak reszta, i ku mojemu zaskoczeniu dostałem pożyczkę w wysokości $ 69,000.00 na moim koncie i to dokładna kwota i stosowane w jego towarzystwie, a ty, który czuje, że nie ma nadziei na ty? Jest to kłamstwo, bo jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu wszelkiego rodzaju pożyczki, można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty elektronicznej, jego e-mail: brooksfinanceltd@gmail.com, niech cię Bóg błogosławi, jak pobłogosławił mnie pan Brooks Henry dostając mój kredyt po spada w ręce oszustw.

Dzięki.
Christopher Miles.


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

Komentarze:

Komentarze (zapraszamy do dyskusji):

oczko / 28 kwietnia 2009

Dlaczego nie pomagamy najbiedniejszym? Nie wiem, ale wiem, że mnóstwo biedy mamy w Polsce. Może by tak się w końcu zająć tymi, których mamy na miejscu. Może wg statystyk nie jest w Polsce źle, ale wystarczy trochę się rozejrzeć i można dostrzec mnóstwo biedy.

Dominik Paszkiewicz / 29 kwietnia 2009

W Polsce, system pomocy biednym jest bardzo rozbudowany. Nie oznacza to, że nie mógłby być bardziej skuteczny.

Najbiedniejszy człowiek w Polsce, taki, który nie ma nic własnego i nie ma żadnych źródeł dochodu, może się zgłosić do specjalnych ośrodków pomocy, może napić się czystej wody.

W wielu krajach świata, około miliarda osób nie ma nawet takiej możliwości. Nie ma dostępu do czystej wody, a dostęp do żywności niezależnie od tego czy ktoś ciężko pracuje czy nie - jest bardzo utrudniony.

W Polsce trudno umrzeć z głodu.

Powinniśmy pomagać tym, których dzieci, matki, bracia umierają z powodu głodu, pragnienia, czy chorób, których bezpośrednią przyczyną jest niedożywienie.

Africa-#1 / 29 kwietnia 2009

Zgadzam się w 100% z Dominikiem, a propos wypowiedzi "oczka" to uważam, że żeby dykutować na tak poważne tematy trzeba mieć za krzty jakiejś wiedzy i być na bieżąco z newsami ze świata, a nie nazywać biedą skutki powszechnego polskiego alkoholizmu

mirek / 3 września 2009

Od 4 lat pracuje w Etiopii. Gdy wracam do kraju prosząc o pomoc dla Etiopii, ludzie biorą mnie za dziwaka. Myślę że zapominamy o tym jak Polska była w trudnej sytuacji. Czasami potrzeba nam więcej zrozumienia innych.

Aleksandra Gutowska / 17 października 2009

Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat... i co z tego? Sytuacja sie pogarsza... dlaczego? nie dlatego, że pieniedzy jest za mało, ale dlatego że pieniądze giną, bo brakuje efektywnego zarzadzania... bo Europa nie potrafi pomagać Afryce.
Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać.
"Jeśli tylko nasze intencje będą klarowne, a w krajach biedniejszych będziemy kojarzeni z solidarnością" Autorka pisze, że dzieki temu znajdziemy partnerów gospodarczych w Afryce... To niezwykle naiwne co Pani pisze. Polacy nie ruszaja na wschodnie rynki bo są one nieprzewidywalne, a co dopiero te w Afryce... Prosze mi wierzyć szczytne intencje i dobre chęci w biznesie nie wystarcza - niezależnie od szerokości geograficznej.
Życzę lepszego zrozumienia problemów Afryki i sposobow ich rozwiązania.

Pozdrawiam
Aleksandra Gutowska

Dominik Paszkiewicz / 18 listopada 2009

Pani Aleksandro, pisze Pani:

"Kraje Europy Zachodniej pakuja miliardy w pomoc krajom najbiedniejszym od lat… i co z tego? Sytuacja sie pogarsza… dlaczego?"

Dlatego, że jednocześnie działa na niekorzyść krajów Afryki m.in. dofinansowując swoich rolników - czyniąc ich absolutnie bezkonkurencyjnymi dla rolników z Południa. Polityce europejskiej względem krajów rozwijających się brak spójności.

A swoją drogą, pomoc świadczona przez kraje Unii nie zawsze jest dobrej jakości, ale przede wszystkim dlatego, że uznaje społeczności afrykańskie za nieprzewidywalne(!) - tak jak Pani to robi w swoim komentarzu - nie bierze pod uwagę własności pomocy i rozwijania prawdziwej współpracy.

Ola Antonowicz / 18 listopada 2009

Chciałabym tylko podkreślić, że komentowany tekst wskazuje na konkretny problem do rozwiązania - zwiększenie skuteczności działania systemu pomocowego, usprawnienie go i potraktowanie jako narzędzia WSPÓŁPRACY z partnerami w krajach rozwijających się.

Czyli - jak rozumiem - chodzi o dokładnie to samo o czym pisze A.Gutowska: "brakuje efektywnego zarzadzania… bo Europa nie potrafi pomagać Afryce. Polskie "miliardy" im nie pomogą, wiec może zanim zaczniemy wydawać wiecej, nauczmy sie jak pomagać".

Jeśli chodzi o komentarz dot. rozwoju kontaktów gospodarczych, nie zgadzam się absolutnie z argumentacją A.Gutowskiej, jakoby rynki afrykańskie były zbyt nieprzewidywalne. Kojarzy się ona z deprecjonowaniem biznesu afrykańskiego i traktowaniem go jako z góry upośledzonego. Myślę, że zasoby jakimi dysponuje Afryka, skłaniają jednak biznes do inwestowania (np. polski rząd robiący interesy w Kongo skłaniają). Pytanie, czy dajemy szansę Afryce na kontakty handlowe. Najczęściej argumentując ową "nieprzewidywalnością" próbuje się przejąć inicjatywę i po prostu odstawić Afrykańczyków na boczny tor. I tu zgadzam się z tym, o czym pisał D.Paszkiewicz - bez spójności polityk zewnętrznych bogatych krajów niewiele da się zrobić.

Co nie znaczy, że nie należy pracować nad lepszym systemem pomocowym. Lepszym dla beneficjentów, a nie wygodniejszym dla nas.

Aha! CHętnie przyjmę przydomek naiwnej, jeśli tylko to coś zmieni w rzeczywistości:) Jednak na nią musimy wszyscy pracować, więc zachęcam do pracy rzeczniczej w Polsce - pomóżmy zmienić ten nieudolny system współpracy dla rozwoju, jaki mamy. Polecam artykuł http://globalnepoludnie.pl/Prezenta...

Christopher Miles / 31 lipca 2016

Dzień dobry wam wszystkim jestem Christopher Miles, jestem z USA, w Teksasie, jestem bardzo szczęśliwy, jak piszę świadectwo, jak dostałem pożyczkę z tej pożyczki, wierzę, że Bóg ma plan dla mnie, po tym jak został już oszukany moje pieniądze przez wiele tzw kredytodawców kredytów, i został oszukany i niemal myślał odebrać sobie życie, ale Bóg ma cel dla mnie, jeśli chcesz uzyskać kredyt z każdej firmie masz do wyboru Brooks pożyczony kapitał Limited, kiedy po raz pierwszy zaczął się z nim, myślał, że tak jak reszta, i ku mojemu zaskoczeniu dostałem pożyczkę w wysokości $ 69,000.00 na moim koncie i to dokładna kwota i stosowane w jego towarzystwie, a ty, który czuje, że nie ma nadziei na ty? Jest to kłamstwo, bo jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu wszelkiego rodzaju pożyczki, można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty elektronicznej, jego e-mail: brooksfinanceltd@gmail.com, niech cię Bóg błogosławi, jak pobłogosławił mnie pan Brooks Henry dostając mój kredyt po spada w ręce oszustw.

Dzięki.
Christopher Miles.


Dodaj komentarz — zapraszamy do dyskusji!

 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć