Czym jest Południowy Korytarz Gazowy i jak wspiera łamanie praw człowieka? [LIST więźnia I.Mammadova]

Poznajcie jednego z więźniów Południowego Korytarza Gazowego w Azerbejdżanie. Ilgar Mammadov to aktywista i polityk, lider opozycyjnego ruchu obywatelskiego "Republikańska Alternatywa" (REAL). W 2013 roku mógł być poważnym kontr-kandydatem w wyborach prezydenckich, jednak osiem miesięcy przed nimi został aresztowany i ostatecznie skazany na 7 lat więzienia. Zza krat napisał list, w którym pokazuje jak międzynarodowa inwestycja w gazociąg sprawiła, że on i wielu innych działaczy oraz krytyków reżimu w Azerbejdżanie, stali się więźniami politycznymi reżimu prezydenta Aliyeva.

List Ilgara Mammadova

Demokratyczny, lecz nie zawsze etyczny

Mimo szacunku dla Nelsona Mandeli, media od czasu do czasu rzucają światło na ciepłe relacje nieżyjącego lidera Republiki Południowej Afryki z łotrami pokroju Muammara Kadafiego i Fidela Castro, a także na fakt, że odmawiał obrony chińskich dysydentów. Te zdarzenia przywołują krytyczne myśli o symbolicznej postaci i nadają balans jego miejscu w historii. Większość czytelników tego typu artykułów oceni człowieka, którego uprzednio mieli za wzór, jako obłudnego, a jego reputacja nie będzie już tak nieskazitelna. Nie pytają oni o przyczyny takich sprzeczności. W przypadku Mandeli, wspomniani dyktatorzy popierali anty-apartheid i zmagania Afrykańskiego Kongresu Narodowego, podczas gdy kilka ugruntowanych państw demokratycznych akceptowało nieludzki system apartheidu z powodów związanych z wydobyciem diamentów, ropy i innych gałęzi przemysłu, a w szczególności z powodu zimnej wojny.

Po zaledwie czterech latach więzienia, mimo fałszywych zarzutów i wyroku motywowanego politycznie, nie można mnie porównywać do Mandeli pod względem bycia symbolem sprawy o globalnym znaczeniu. Republikanizm w moim kraju, Azerbejdżanie - gdzie promowana międzynarodowo sukcesja władzy absolutnej z ojca na syna rozwiała złudzenia milionów – jest ledwo porównywalny do walki z segregacją rasową. A jednak mogę, lepiej od wielu innych osób, wyjaśnić błędne międzynarodowe postawy, które pomagają trzymać demokratów zamkniętych w więzieniach „sprytnych autokratów“, którzy z kolei są otoczeni przez antypostępowe siły współczesnych demokracji.

Ilgar Mammadov

Ilgar Mammadov — By Emin Asgarsoy - Own work, CC BY-SA 4.0

W liście tym skupię się tylko na jednym konflikcie będącym częścią naszej walki w Azerbejdżanie – konflikcie między naszymi demokratycznymi aspiracjami, które cieszą się tylko symbolicznym zainteresowaniem za granicą, a próbą budowy de facto monarchii, która otrzymuje szerokie wsparcie od zagranicznych grup interesu.

Opowiem historię o tym, jak budowa gigantycznego rurociągu transportującego gaz z Azerbejdżanu do Włoch, czyli Południowego Korytarza Gazowego (SGC z ang. Southern Gas Corridor), ma wpływ na więźniów politycznych Azerbejdżanu.

Opowiem tę historię na moim przykładzie. Ale najpierw, musicie wiedzieć, czym jest Południowy Korytarz Gazowy i dlaczego moje uwolnienie jest kluczowe dla morale naszych sił demokratycznych. Rzeczywiście, członkowie Rady Europy mówią, że moja wolność jest niezbędna na mocy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a mimo to reżim, który mnie uwięził pozostaje bezkarny.

Południowy Korytarz Gazowy jest międzynarodową inwestycją w infrastrukturę gazową wartą 43 mld USD. Został zaprojektowany w celu wydobycia 16 mld metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie od 2018 r. z azerskiego złoża gazu Shah Deniz do rynków Europy i Turcji. Unia Europejska, Turcja i Stany Zjednoczone chcą połączenia rurociągu z Turkmenistanem, co powiększy ten system o dodatkowe 20-30 mld metrów sześciennych turkmeńskiego gazu.

SGC zawiera trzy oddzielne rurociągi, a także system przetwarzania gazu i studnie wiertnicze. Znaczenie SGC jest dwojakie. Po pierwsze, projekt może zaspokoić maksymalnie 8-10% importu gazu w UE, zmniejszając w ten sposób zależność Unii od Rosji. Po drugie, stanie się on kolejną platformą wpływów geopolitycznych (Rosjanie użyliby nieco bardziej złowieszczego słowa: "penetracji") Zachodu w Azji Środkowej.

Racjonalny i demokratyczny rząd w Baku popierałby SGC bez większych dyskusji, a następnie skierowałby swoją uwagę na sprawy naprawdę istotne dla zrównoważonego rozwoju gospodarczego Azerbejdżanu. Przychody generowane przez projekt nie byłyby postrzegane jako kluczowe dla kraju, w porównaniu do potencjału gospodarczego w mniej zmonopolizowanej i bardziej opartej na konkurencji gospodarce.

Jednak od chwili, gdy rosyjski samolot rządowy zabrał ledwie oddychającego ojca Ilhama Aliyeva z tureckiego szpitala wojskowego do najlepszej kliniki w Ameryce, aby ułatwić sprawne przekazanie władzy, absolutny władca Azerbejdżanu wie, że najpierw należy zajmować się wielkimi siłami, a w drugiej kolejności tłumić wewnętrzne polityczne napięcia. Oparł gospodarkę kraju niemal wyłącznie na sprzedaży ropy i gazu, a wszystko inne jest importowane.

Ostatnio Aliyev stara się przedstawić SGC jako jego hojny dar dla Zachodu i ma nadzieję, że dzięki temu nikt nie będzie poruszał kwestii praw człowieka i demokracji w Azerbejdżanie. W pewnym momencie Aliyev rozważał nawet jednostronne sfinansowanie całego projektu.

W 2013 roku Aliyev zainicjował bezprecedensową falę ataków na społeczeństwo obywatelskie, które miały świadczyć o powadze jego ambicji związanych ze współpracą z Zachodem w sektorze energetycznym. W środku tego kryzysu Azerbejdżan nagle został bez pieniędzy z powodu spadku cen ropy naftowej. Nie mógł sfinansować swojego udziału w odcinkach SGC biegnących przez Turcję (TANAP) i Grecję, oraz Albanię i Włochy (TAP) bez wsparcia z czterech wiodących międzynarodowych instytucji finansowych: Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR), Europejski Bank Inwestycyjny (EBI), Bank Światowy i Azjatycki Bank Rozwoju.

W 2016 r. instytucje te stwierdziły, że ich wsparcie zależy od akceptacji Azerbejdżanu dla tzw. inicjatywy przejrzystości w przemyśle wydobywczym (EITI). We wrześniu, Riccardo Puliti, dyrektor wydziału energii i zasobów naturalnych w EBOR, stwierdził, że wznowienie członkostwa Azerbejdżanu w inicjatywie EITI będzie "głównym warunkiem" decydującym o zatwierdzeniu środków na rurociąg TANAP/TAP.

EBOR razem z EBI chcą pokryć 2,16 mld USD z całkowitego kosztu TANAP, który wynosi 8,6 mld USD. TAP będzie kosztował 6,2 mld USD.

EITI to wspólna globalna inicjatywa rządów, przemysłu wydobywczego oraz lokalnych i międzynarodowych organizacji społeczeństwa obywatelskiego, która ma na celu, między innymi, monitorowanie ilości zasobów naturalnych wydobywanych głównie przez międzynarodowe korporacje oraz monitorowanie tego, jaka część dochodów tych firm wraca do państw posiadających złoża. Celem inicjatywy jest więc zapobieganie plądrowaniu zasobów krajów rozwijających się przez ponadnarodowe przedsiębiorstwa - na przykład poprzez sponsoring reżimu politycznego nieprzyjaznego dla społeczeństwa obywatelskiego i wolności.

W kwietniu 2015 roku, ze względu na niespotykane prześladowania społeczeństwa obywatelskiego w okresie 2013-2014, Zarząd EITI obniżył status Azerbejdżanu z "członka" do "kandydata". Ten ruch, razem ze spadkiem cen ropy, utrudnił sfinansowanie Południowego Korytarza Gazowego. Międzynarodowi zwolennicy przedsięwzięcia nie chcieli być kojarzeni z niskimi standardami realizacji projektów energetycznych w kraju, gdzie już i tak nadszarpnięte prawa obywatelskie były coraz bardziej negowane.

W związku z tym, w 2016 roku, kilka rządów, a zwłaszcza USA, zaczęło coraz mocniej naciskać na Azerbejdżan. Spowodowało to mały odwrót dyktatury. Niektórzy w Zarządzie EITI twierdzili, że jest to "postęp". Zarząd EITI zebrał się 25 października w celu przeglądu sytuacji Azerbejdżanu. Przed tym posiedzeniem zwróciłem się z apelem do Zarządu.

Ten apel został wysłuchany przede wszystkim dlatego, że przed moim aresztowaniem w marcu 2013 roku, byłem członkiem Rady Doradczej instytucji zwanej dziś Instytutem Zarządzania Zasobami Naturalnymi (NRGI), która jest kluczowym ogniwem międzynarodowego społeczeństwa obywatelskiego w ramach EITI.

Oprócz mojego statusu w EITI, okoliczności mojej sprawy - co było niezwykle kłopotliwe dla władz - również odegrały pewną rolę:
i) Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) wykazał, że 12 werdyktów sądowych (wydanych przez łącznie 19 sędziów), związanych z moim aresztowaniem i zatrzymaniem było podyktowanych chęcią "uciszenia mnie" przez władzę za krytykę rządu;
ii) Ambasada USA w Azerbejdżanie poświęciła wiele godzin na obserwację wszystkich 30 sesji mojego procesu w ciągu pięciu miesięcy i stwierdziła: "werdykt nie opiera się na dowodach i był motywowany politycznie";
iii) Rezolucja Parlamentu Europejskiego z czerwca 2013 r., która zawiera moje nazwisko w tytule, wzywała do mojego natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia - wezwanie powtórzono jeszcze w dwóch kolejnych rezolucjach PE w 2014 i 2015 roku, dotyczących sytuacji praw człowieka w Azerbejdżanie;
iv) Od grudnia 2014 roku Komitet Ministrów Rady Europy przyjął dziewięć uchwał i decyzji, dotyczących konkretnie mojego przypadku, w których nalegał na pilne uwolnienie zgodnie z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

W związku z ofensywą partnerskich organizacji społeczeństwa obywatelskiego podczas debaty 25 października, Zarząd EITI odmówił powrotu Azerbejdżan do statusu "członka".

Jestem bardzo wdzięczny ambasadzie USA za ciężką pracę podczas obserwacji posiedzeń sądu, ale postawa przedstawiciela rządu USA podczas posiedzenia Zarządu EITI w październiku była zaskakująco rozczarowująca. Mary Warlick, przedstawicielka USA, podkreślała, że Azerbejdżan poczynił postępy, które warto wynagrodzić członkostwem w EITI. Oczywiście, mówiła w imieniu tej części amerykańskiego rządu, która chce, aby Południowy Korytarz Gazowy został zbudowany za wszelką cenę i bez względu na naszą wolność. Miesiąc później, w akcie przeciwdziałania, John Kirby, rzecznik Departamentu Stanu USA, wezwał Azerbejdżan do zniesienia wszystkich zarzutów przeciwko mnie.

Równie ważny był dla mnie wpis na Facebooku stałej przedstawicielki USA przy ONZ, Samanthy Power, wykorzystujący moją rodzinną fotografię. Ukazał się 10 grudnia czyli w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka. Już dwa lata temu Samantha Power wspominała moją sprawę w kontekście EITI. Dopełnieniem tego były słowa Christophera Smitha, przewodniczącego Komisji Helsińskiej Kongresu USA, który w tym samym czasie w wywiadzie na temat jeszcze świeżych drakońskich ustaw ograniczających wolność słowa w Azerbejdżanie, powtórzył wezwanie o moje uwolnienie.

Jednak 15 grudnia, Amos Hochstein, specjalny wysłannik ds. energii Departamentu Stanu USA, zapewnił władze w Baku, że "bez względu na zmiany polityczne, USA podtrzymują zobowiązania dotyczące Południowego Korytarza Gazowego".

Mógłbym nakreślić podobne wzory braku zdecydowania w Europie już od moich pierwszych dni w więzieniu. A konkretnie przypomnę tylko, że 20 września (tego samego dnia, którego Rodrigo Duterte nazwał działania Parlamentu Europejskiego "hipokryzją" za krytykę egzekucji pozasądowych na Filipinach), delegacja negocjatorów PE w Baku nie tylko zgodziła się wysłuchać wykładu Ilhama Aliyeva o "wrogach narodu Azerbejdżanu - Przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, Martinie Schulzu i jego zastępcy Lubarek", ale nawet chwaliła ten wykład jako "konstruktywny". To słowa Sajjada Karima, brytyjskiego eurodeputowanego, który był liderem delegacji.

Wspomniane wcześniej trzy rezolucje Parlamentu Europejskiego zostały w ten sposób przekreślone, co obserwowałem zza krat. Dwóch Przewodniczących Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) odwiedziło mnie w więzieniu, ale to tylko podkreśliło znikome znaczenie tego ciała w całej sytuacji. Nigdy nie przestali mówić o konstruktywności i kontynuacji dialogu z władzami Azerbejdżanu.

Wyżej opisana mała wygrana z Zarządem EITI naraża nas na dwa nowe zagrożenia. (Nie mówię tu o zewnętrznych zagrożeniach, które mogą wynikać na przykład z wzrostu cen ropy naftowej lub załamania się umowy nuklearnej z Iranem, lub z jakiegokolwiek faktu dodającego pewności siebie czy siły przetargowej reżimowi w Baku.) Jednym z nich jest to, że na kolejnym posiedzeniu Zarządu EITI w marcu 2017 roku, grupa osób, które w swoich działaniach kierują się rynkiem i geopolitycznymi interesami, może przewyższyć liczebnie lub siłą argumentów społeczeństwo obywatelskie. Jeśli Ilham Aliyev będzie kontynuował swoje „kosmetyczne reformy“ lub uwolni tych więźniów politycznych, którzy prosili o ułaskawienie czy poddadzą się w jakikolwiek sposób, moja wolność z jeszcze większym prawdopodobieństwem zostanie poświęcona.

Innym zagrożeniem jest to, że zamiast walczyć w EITI, niektóre grupy interesu mogą zwrócić się do międzynarodowych instytucji finansowych, aby uniezależnić pożyczki na SGC od akceptacji zasad EITI przez Azerbejdżan. Instytucje te będzie tym łatwiej przekonać, ponieważ są one pełne krótkoterminowych dyrektorów banków, nie zaś działaczy społeczeństwa obywatelskiego przywiązujących wagę do rządów prawa, przejrzystości i odpowiedzialności publicznej.

Drugi scenariusz może być już w trakcie realizacji. Plotki sugerują, że Bank Światowy zatwierdził pożyczkę w wysokości 800 mln USD na TANAP. Jeśli tak, to opóźnione konsultacje dotyczące sektora energetyki między Baku i Brukselą pod koniec stycznia, mogły umieścić te pożyczki na przyjaznym torze z EITI. Więźniowie polityczni Azerbejdżanu nie są warci tyle, co inwestycja w SGC, ale wartości europejskie pewnie są.

Z jedenastu innych członków zarządu mojego ruchu obywatelskiego, REAL, trzech musiało uciekać z kraju po moim aresztowaniu, dwóch uwięziono (na 1,5 roku i jeden miesiąc pod zarzutami niezwiązanymi z moją sprawą), dwóch ma zakaz podróżowania za granicę (znowu z powodu niezwiązanych zarzutów), jeden z nich nie może nawet opuszczać Baku.

Od czasu do czasu, aktywiści spędzają kilka dni w areszcie administracyjnym. Ma to na celu odstraszyć innych. Mimo wszystko, żyjemy w świecie innym niż ten, który tolerował, a nawet podtrzymywał apartheid. Walka Mandeli promowała agendę i instytucje międzynarodowe, w których moglibyśmy bronić wartości wolności przed dyktatorami i ich partnerami biznesowymi. Dlatego również teraz nie powinniśmy przestawać sprzeciwiać się wobec ucisku czy poszukiwać solidarności z innymi instytucjami międzynarodowymi. Problem polega na tym, że gdy inni zobaczą, że nasze pokojowe wysiłki nie są owocne, zwrócą się ku bardziej radykalnym środkom, aby zakończyć tą niesprawiedliwość.

Ilgar Mammadov, 20 stycznia 2017


Niektóre nagłówki w liście zostały poddane redakcji.
Oryginał listu w jęz. angielskim: www.opendemocracy.net
Zdjęcie tytułowe: Tuncay, licencja CC BY 2.0, nie wprowadzano zmian.



 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć