ABC współpracy rozwojowej w Ghanie 2009

Współpraca z wiejskimi wspólnotami w Ghanie – odcinek pierwszy.

Realizacja projektu rozwojowego z pozoru wydaje się być cudowną przygodą związaną z poznawaniem egzotycznych krajów. W praktyce praca ta jest jednym z bardziej odpowiedzialnych i trudnych wyzwań. Zależy od niej nie tylko tzw. sukces projektu opisany w raporcie końcowym w postaci liczb, ale przede wszystkim zależy od niej, czy pieniądze przeznaczone na walkę z ubóstwem faktycznie się temu przysłużą. Mając za sobą trzy lata pracy i przerywanej obecności w regionie Tafi-Todzi wiemy, jak bardzo trudno osiągnąć ten prawdziwy sukces.

Właśnie zakończyliśmy kolejną serię spotkań ze wspólnotami. Tradycji musiało stać się zadość, stąd w rozmowach brali udział Przyjaciele Ziemi (nasz główny partner w Ghanie) oraz tradycyjni przywódcy wiosek. Powszechna w Polsce opinia o skorumpowanych lokalnych kacykach nie znajduje tu potwierdzenia. Spośród wszystkich poznanych dotychczas szefów wspólnot, tylko jeden wydaje się być niezbyt zmotywowany, żeby faktycznie dbać o rozwój swojej wspólnoty. Dowodzi nią zdalnie z Akry i miewa dziwne pomysły. Na szczęście nasi partnerzy umieją sobie radzić z takimi indywiduami i znajdują sposoby, by realizować te działania, które mają sens dla członków wspólnoty, którzy w Akrze nie rezydują:)

Niespełna rok to za mało, żeby przeprowadzić sensowny projekt od początku do końca, szczególnie w Afryce. A konkretniej na jej najbiedniejszych obszarach – tych wiejskich, gdzie oprócz niedoboru wody pitnej, dostępu do skutecznej służby zdrowia czy higienicznych sanitariatów, powszechnym problemem jest czytanie i pisanie. Tam gdzie przekazywana z ojca na syna działalność (najczęściej uprawa roli lub proste rzemiosło) przestaje wystarczać na życie, problemem staje się każdy następny dzień. Z kolei brak doświadczenia i pieniędzy sprawia, że podjęcie jakiejkolwiek nowej pracy jest wyzwaniem porównywalnym do wspinaczki niedoświadczonego turysty po skalistych zboczach Himalajów.

W tym środowisku od 2006r. staramy się wyłapywać inicjatywy, które – wsparte finansowo bądź merytorycznie – dają szanse na zarobek osobom indywidualnym i grupom, których pomagamy się zorganizować. W tym roku pracujemy z utworzona w zeszłym roku grupą pszczelarzy, kobietami zajmującymi się batikiem (tradycyjny sposób zdobienia tkanin) i grupą początkujących plantatorów ananasów. Ci ostatni, choć ze względu na niewielki areał upraw, zaliczają się do plantatorów przez małe „p”, mają najlepsze perspektywy rozwoju (i dochodu finansowego). Pozostałych członków wspieramy realizując małe przedsięwzięcia inwestycyjne, takie jak budowa szkoły podstawowej, czy naprawy popsutych studni.

Co wydarzy się w tym roku w Tafi-Todzi z flagą polską w tle? O tym w następnym odcinku, bo zbliża się godz. 18, a wraz z nią znienacka przychodzący wieczór.

P.S. Wieczór to czas na mycie. Trzeba przynieść w misce wodę z kontenera. Myć się nad kolejną miską - mydliny doskonale sprawdzają się przy spłukiwaniu toalety. Człowiek szybko uczy się oszczędzać wodę. Nasze terenowe biuro-dom dostarcza prawdziwie egzotycznych wrażeń.



 
Nasi Partnerzy Amani Kibera Instytut Globalnej Odpowiedzialności Counter Balance Polska Akcja Humanitarna Grupa Zagranica Bankwatch Network Polska Zielona Sieć